Część werben przezimowała. Super.
U mnie z nimi różnie bywa i siać też tak mocno się nie sieją.
Przynajmniej na razie .
Bałam się o parocję bo czytałam że ona też różnie zimuje ale żyje.
Od Basi mam trawki + moje siewki. Przezimowały super i będę je sadzić tylko najpierw muszę pozbyć się odrostów zawilcowych .
Wolałabym mechanicznie ale jak nadal będą wyłazić to będę smarować jakąś chemią.
Wiśnia ozdobna podobnie jak w zeszłym roku ma pierwsze objawy moniliozy. Znowu muszę powycinać chore pędy i ją opryskać ale czy ma to sens co roku tak walczyć? A z drugiej strony ona już jest taka wielka.
Z dedykacją dla Sylwii znalazłam takie zdjęcie jak jeszcze miałam kurki głównie sebrytki zanim lis nie dokonał spustoszeń. Moja sąsiadka widziała jak szedł sobie drogą ze zwisającą kurką w pysku. Mnie też udało się raz zobaczyć go z kurką. Nie mamy pretensji do lisa, bo dzięki nam miał konserwy w piórach i wyżywił swoją rodzinę. W teraźniejszym czasie widzę obok siebie, niedaleko, 4 otwory z lisich nor, używane i systematycznie powiększane. Gdzieś mam piękne zdjęcie niedoliska, jak znajdę to wrzucę
To mój pierwszy wpis na forum, które obserwuję już od dłuższego czasu.
Czy ma Pani żywopłot z pęcherznicy? To w nawiązaniu do wpisu z roku 2015 planuję taki żywopłot u siebie i fajnie byłoby podglądnąć jak wygląda po latach i zasięgnąć opinii czy się sprawdza.