Nasz zielony skrawek i mój ogrodowy bakcyl
16:48, 17 sie 2014
Witam....
wszystkich tych którzy czasem tu jeszcze zaglądają.
Ostatnio często odwiedzałem ogrodowisko ale przyznam szczerze, że jakoś nigdy nie było czasu żeby klepnąć parę słów z życia mojego ogrodu.
Oczywiście sam nie próżnowałem bo w ogrodzie, jak to dobrze wiecie, zawsze jest co robić. Przybyło kilka nowych rabatek a niektóre z pozostałych były też częściowo modernizowane.
Największe jednak wyzwanie jakie mnie czekało to był ostatnie niezagospodarowane miejsce w ogrodzie i budowa muru z kamienia, który wyznacza teraz dwa poziomy a jednocześnie dzieli ogród na dwie strefy.
Budowę murku, którego poprzedzało nawiezienie i rozplantowanie 2 wywrotek ziemi UKOŃCZYŁEM POMYŚLNIE.
(Pozostał jedynie ból w plecach po dźwiganiu tych wielkich kamieni rzecznych w pojedynkę).
A oto i mój murek:
Kiedyś wyglądało to tak:
ROK 2012
TERAZ (SIERPIEŃ 2014)
wszystkich tych którzy czasem tu jeszcze zaglądają.
Ostatnio często odwiedzałem ogrodowisko ale przyznam szczerze, że jakoś nigdy nie było czasu żeby klepnąć parę słów z życia mojego ogrodu.
Oczywiście sam nie próżnowałem bo w ogrodzie, jak to dobrze wiecie, zawsze jest co robić. Przybyło kilka nowych rabatek a niektóre z pozostałych były też częściowo modernizowane.
Największe jednak wyzwanie jakie mnie czekało to był ostatnie niezagospodarowane miejsce w ogrodzie i budowa muru z kamienia, który wyznacza teraz dwa poziomy a jednocześnie dzieli ogród na dwie strefy.
Budowę murku, którego poprzedzało nawiezienie i rozplantowanie 2 wywrotek ziemi UKOŃCZYŁEM POMYŚLNIE.
(Pozostał jedynie ból w plecach po dźwiganiu tych wielkich kamieni rzecznych w pojedynkę).
A oto i mój murek:
Kiedyś wyglądało to tak:
ROK 2012
TERAZ (SIERPIEŃ 2014)

