Szczepione wolniej, ale nie zmienia to faktu, że to rośnie szybko i duże Jak to klony.
Uciekam, bo mam gościa Muminka
Hortka w tym roku daje czadu... i już wiem, że moja pierwsza hortensja to nie Great Star jak pisało na metce.. bo to jest Great... jest cudna i kwiatostany wielgaśne.. kwiaty ogromne..
U Pana Bylinowego.. czekam jaka będzie jak się rozwinie, bo to na razie w pąku jest
Po długiej walce, gdzie jednego jałowca wyciepałam w nerwie.. udało sie przekonać M, że rosomaka trzeba przyciąć... Mówią, że jak baba sie uprze.. w tym wypadku chłop sie zaparł, by nie przycinać... ale jednak baba sie jak uprze..to dopnie swego
Rosomak przed fryzjerem
I po.. trochę wymaga korekty..ja bym mocniej upierdutała, ale M i tak zasłaniał własna piersią, że za dużo
a ja bym zrobił tak kocimiętka lub bukszpan lub lawenda z przodu za nią szałwie ciemno niebieskiez tych niższych za nimi np róże swan lub fery i chapin jak ja masz i np floksy niebieskie lu różowe
1- Chopin
2- Larissa
3- kocimiętka
4- bukszpanowy pas
5- okrywowa nn - czerwona (
Rysunek jak wyszedł tak wyszedł Nie robię takich na codzień. I teraz co z tą piątką? Gryzłoby się kolorystycznie? Pewnie lepsza byłaby biała albo różowa..? Chociaż może taki punkt jako akcent.. od 5-ki protopadle w dół będzie rabata wzdłuż ścieżki do bramy. Tam, jak pisałam, miałaby byc lawenda, róze (np Pastelle, albo fairy..) Do tego trawy. Coś jeszcze?
Po prawej stronie rabata zakręca wzdłuż narożnika domu i idzie pionowo w gorę. Tam mogłoby być tak samo, z tym że zamiast bukszpanów malwy i ostróżki i może naparstnice. Coś wysokiego..
Za różyczkę pięknie dziękuję, zwłaszcza pachnącą...i jak tu nie chcieć tych róż, jak Ty nimi zarażasz
Kasiu gość nie mój, po tym ostatnim pobycie teraz jakoś nie bardzo się spinam, żeby wszystko było na tip top. Ostatnio nagotowałam jedzonka i to pod kątem upodoban gościa,a ona nic specjalnie jeść nie chciała. Teraz razem z Kubą coś pichcą. Jutro mają Wrocław w planie, to też dzień z głowy, w środę nad jeziorko, w piątek chyba Karpacz, albo Szklarska, więc nie będzie tak źle
To ten klon co na rogu domu rośnie.... jest mocno cięty co roku.. tylko w tym nie, bo nie było zimy i klony płakały.
Kupiony w 2007 roku w listopadzie, przestał zimę w donicy... co widać na foto... Co roku tnę go ponad metr...
Tak powinien być przycięty..
A szerokość ma 3,5 metra Tyle, że mój nie szczepiony Wiec szczepiony może wolniej rośnie??
No własnie na trakie widoki czekałam, przed urlopem nie miałam kiedy zjrzec do ciebie aby nasycic oko ta romantyczna furteczką wśród jasnych kamieni i ściezką z różami oraz lawenda ale teraz juz dotarłam i wgapiam sie kolejny raz w te fotki i usmiecham do monitora....dzieki Agnieszko