Ciocia Gosia - u Ciebie nawet byłam nawet na bieżąco
Admete - ja już nawet nie nadrabiam... daleko jestem na każdym wątku....
Mariola - na mnie już wołania nie działają... brak miejsca.. wołające stoją w doniczkach... to tylko troszkę tych wołających, reszta w innym miejscu stoi.. i brak pomysłu
Dziś znalazłam za drzewami zapomnianą (zarośnietą ) kępę chryzantem... żal mi się ich zrobiło.. wiec wykopałam... 3 duże wiadra..
Wymyśliłam, że hostę mi przypala od słoneczka wiec poszła pod wierzbę, w miejsce miodunki, miodunka poszła pod bukszapny. W miejsce hosty posadziłam chryzantemy.. wydarcie hosty to było wyzwanie, a raczej wyniesienie jej z buszu.. myślałam że kręgosłup mi urwie.. nawet nie sprawdzałam co zniszczyłam wynosząc tę bestię..
Fotek po nie ma, bo brak czasu i brak naładowanej baterii w aparacie