Ja na gwiazdkę dostałam takie nożyce:
Sprawdzenie parametrów, porównywanie zostawiłam mężowi. Jedynie pytał się jaki rozmiar chce czy krótkie czy te dłuższe 45 cm. Główny cel zakupu to cięcie miskantów i innych traw. Kiedyś jak podrosną to nie chce tym krótkim się męczyć, więc wzięłam te dłuższe. Niestety przez to mniej wygodne i cięższe. Cięłam na razie na próbę tylko rozchodniki i jeżówki. Test był jak jeszcze trochę śniegu było, pierwszego dnia roztopów. Suche jeżówki cięły idealnie, a rozmoczone i miękkie gałązki rozchodników szarpały i miażdżyły niestety więc dokończyłam sekatorem ręcznym. Może w weekend przetestuję na trawach jak pogoda pozwoli.
P.S. Nie tylko w starych czasach wielorazowe pieluszki były. Ja z nich korzystałam do 1 roku mojego dziecka. Dzięki suszarce elektrycznej szybko i sprawnie szło. Zero odparzeń, nie używałam w ogóle żadnych maści itp.