Lidka, ja sobie nie wyobrażam jak to było bez pampersów. Ale tak to jest, że jak trzeba to da się radę ze wszystkim.
Robota miałam wcześniej tylko odkurzającego, fajny, ale a mopowaniem oczywiście fajniejszy.
No i my z mężem też lubimy porządek, ale w obecnej sytuacji trochę musimy obniżać swoje standardy i oczekiwania, bo byśmy nic nie robili tylko zmywali te małe paluszki z szyb. Na zabawki w każdym pomieszczeniu w domu też już patrzę inaczej, nie traktuję ich jako bałagan, a staram się myśleć "oo moje dzieci miały tu super zabawę", bo inaczej można by się zadręczyć i znerwicować. Chociaż raz dziennie - przed nocą - wszyscy sprzątamy zabawki, ale możesz się domyślić jak to wygląda. Znajdą coś czym bawiły się rano i nagle mają potrzebę pobawić się jeszcze