To multiflora, czyli odbiła podkładka, trzeba to jak najszybciej usunąć (jak najbliżej miejsca szczepienia), bo zagłuszy odmianę szlachetna. O ile jeszcze ta część szlachetna jest??
Zbieram materiał
Nie ma za co, jak tylko mogę coś pomóc to zawsze chętnie pomogę o ile akurat zajrzę na forum .
Dziękuję Moniko za dobre słówko, pozdrawiam .
Ewuniu kupiłaś piękną odmianę, będziesz z niej zadowolona .
Dzięki za śliczną fotkę , to róża w moim ulubionym kolorze, więc muszę ją mieć .
Witam i zapraszam kiedy tylko masz ochotę, cmok
Coś tam kwitnie , tylko jak zwykle brak czasu mnie dobija .
Zaraz siem poprawiem
Czy ja wiem
To zależy jaka róża, jakie stanowisko i jak o nia dbamy.
To nie jest aż tak kaprysna roslina, są inne, które też kapryszą i nikt nie narzeka .
Ja na przykład mam kłopot z azaliami i rodkami, z powojnikami też. Te to dopiero kapryszą .
Elu, u mnie skoczek pierwszy raz pojawił sie chyba dopiero w trzecim lub w czwartym roku uprawy róż, na początku nie wiedziałam, jak się pozbyć tego dziadostwa, teraz już wiem, że wystarczy oprysk tym co na mszyce i po sprawie. Największe nasilenie skoczka bywa u mnie jesienią, jak już nie stosuję żadnych oprysków a potem to zimuje częściowo na szczytach pędów i częściowo na liściach, mrozy im nie straszne niestety, tylko cięcie wiosenne coś może podziałać, ale nie w 100%.
Dziękuję za miłe słówko, powolutku kształtuje się całokształt ogrodowy, ale do końca to jednak jeszcze dłuuuuga droga .
Cmok :*
Aneczko, ja też nie czytam wszystkiego, przeglądam pismo obrazkowe i z grubsza patrzę o czym się pisze, gdybym chciała tak od deski do deski to... doby by mi brakło na stówę .
Ja też staram się codziennie robić przegląd, to najlepsza broń przeciwko wszystkiemu - działać zanim będzie za późno .
Mam tę różę, to moja ulubiona angielka, ale niestety tej pamiętnej mroźnej zimy nie zajęłam się nią odpowiednio i w zasadzie padła , odbiła, jako jedna z nielicznych, ale straciła swój wigor.
To wąska odmiana, jeżeli chcesz mieć efekt, trzeba posadzić dwie lub trzy w dość bliskim sąsiedztwie.
Tu mam starą fotkę, za czasów, gdy jeszcze jej nie przesadziłam w inne, bardzo felerne miejsce:
Kilka dni trzeba odczekać, bo można uszkodzić liście, ok. 7 dni powinno wystarczyć.
Anitko, trzeba przeglądać róże i od razu niszczyć to, co się tylko da (rękawiczkę mam zawsze przy sobie ).
Łukasz - a mi ona za małą na dobre wrażenie .... ale dobre i to ..
Dorota - queen of sweden mam 1 szt. rośnie pionowo i zwarcie, nie wymaga podpór. Nie wykłada się na boki... kwiaty na gorze łodyg.... chyba u mnie tylko Nostalgia ma podobny pokrój.... Ale królowa to najsztywniejsza róża jaką mam... szerokość maks 1 metr.. a jak sadzić to można i co 0,8m... szkoda, że nie kupiłam więcej i cały szpaler.. było by super fajnie Agnieszka "loczek" kupiła takie.. ciekawe jak jej rosną. Jutro szukam jej wątku.. bo powinna coś napisać o nich.. i też pierwszy rok nie powaliły na kolana, one potrzebują czasu. Ale róża mrozoodporna, nie choruje i mszyce jej sie tak nie czepiają, a pachnie łądnie.. inaczej niż inne róże... bo pozostałe mam wrażenie, że pachna podobnie, a ta ma inną nutę .. ale ja nie fachowiec do róż
Dzięki za miłe słowa
Ekspertem żadnym nie jestem, ale przez te kilka lat troszkę doświadczenia zebrałem
Ostatnio dość mało się działo, mieliśmy kilka powodziowych dni, ale obyło się bez większych strat, jedynie trzeba było trochę porobić odpływów dla wody.
Co do nawożenie trawnika. Jako tako jakiegoś jednego złotego sposobu nie mam, zwykle wygląda to u mnie tak, że wczesną wiosną jak tylko mrozy i śniegi odpuszczają sypię nawóz wiosenny wieloskładnikowy (dużo azotu) ze sklepu ogrodniczego. Stosuje tylko krótko działające nawozy, raz próbowałem takiego na 100 dni i jak dla mnie zupełnie nie zdał egzaminu. Być może na innych glebach czy warunkach taki nawóz daje radę ale u mnie odpada (dość piaszczysta gleba więc nawozy szybko zostają wpłukane wgłąb, poza zasięg trawy). Po ok. 3 tygodniach zaczynam nawożenie saletrą azotową (takie białe małe kulki) i znów co ok. 3-4 tygodnie powtarzam zabieg aż do połowy/końca Lipca. Potem już jeden raz lub dwa zależnie od pogody podaje nawóz jesienny.
Prawdziwy sekret tkwi w koszeniu. Zastanawiałem się kiedyś czemu na stadionach ogrodnicy koszą murawę codziennie ale teraz wiem. Po prostu strasznie szybko i porządnie się zagęszcza. I tak oto w tym sezonie koszę co 2-3 dni i trawa jest gęsta jak nigdy. Herbicydu na chwasty nie musiałem stosować bo do tej pory chwastów w trawniku miałem tyle, że na palcach jednaj ręki można by zliczyć Po prostu nie mają, gdzie z pomiędzy trawy wyrosnąć.
Gdyby nie problem z wiechliną roczną trawnik uznał bym za doskonały jak na moje standardy.
Troszkę powodziowo:
I z przed kilku dni. Niestety zawaliłem sprawę przy nawożeniu i wylazł ciemny pas na środku. Musiałem omyłkowo dwa razy przejść tamtędy z nawozem. Zdarza się
Klimat rzeczywiście fajny w ogrodzie, lubię w nim przebywać.
Oczywiście nie brakuje też nowoczesności jak choćby sprzęt do gry w piłkę widoczny na niektórych zdjęciach (bramka i siatka wyłapująca piłkę przed wpadnięciem w chaszcze poza ogrodem). No i uwagę przykuwa też pokaźny słup ze sporą lampą metalohalogenową. Jako ciekawostkę powiem, że jest to taki typ lampy jaki stosuje się na stadionach czy popularnych orlikach tyle, że o trochę mniejszej mocy (tutaj 400W). Światła daje to jednak straszną ilość, także wieczorne mecze mają fajną atmosferę. Oprócz tej lampy są jeszcze dwie 150 Watowe montowane w razie potrzeby w oknie na poddaszu. Także czytać można bez problemu w nocy w ogrodzie (dla tych co lubią liczby i parametry: z 3 lamp leci na trawnik ok. 55 000 lumenów, standardowa żarówka w pokoju to liczba rzędu 850 lumenów)
Dziękuję za takie ujęcia. Piekne!
Nie ukrywam, że nie lubię na forum zblizeń roslin bez pokazania otoczenia, wolę fakturę ogrodu. Ale na fb dla mnie mile widziane
I ja byłam dziś na działce, niewiele zrobiłam, bo mokro. Ale posadziłam brunnerę 'Jack Frost' i nową ostróżkę, rozsadziłam siewki ciemiernika od Ani i wykopałam prawie wszystkie tulipany. M wykonał wreszcie zaległy oprysk
Za kalorie dziękuję, jutro je spalę na działce
Dla Ciebie
Miałam dzisiaj trochę czasu, więc porobiłam troszkę zdjęć. Zaczęłam coś zmieniać np. wzdłuż drogi między bramą a domem. Na razie mam tyle:
Z drugiej strony robiłam kanciki przed nowo powstającą rabatą
Potem pomyślałam, żeby może zrobić obrzeże, żeby ułatwić sobie koszenie. Na razie będzie z cegłówek z odzysku, a w przyszłości jak drogę wyłożymy kostką, to będą tam krawężniki, co o tym myślicie, dawać te cegłówki, żeby ułatwić sobie koszenie, czy zepsują one efekt? Doradźcie proszę? Na tej rabacie mam zamiar posadzić tuje szmaragd od furtki aż do końca domu, z przerwą ok 3-4m naprzeciw drzwi tarasowych. Przed szmaragdami będą białe róże okrywowe "swany" na długość rabaty przeciwległej z kulkami "danica" i również białymi różami "swany". Rabaty te będą wyściółkowane korą.
Co myślicie o tych obrzeżach z cegłówek? : mój mały pomocnik załapał się na zdjęcie myślę, że taka obwódka będzie dużym ułatwieniem podczas koszenia.
Wyrysowałam dzisiaj rabatkę do zmiany która znajduje się z tyłu domu. Muszę poprawić jej kształt i poustawiać rośliny.
Rosną na niej:
cis "Wojtek" - 4 szt.
rh "Nova Zembla" - 3 szt.
rh inne - 4 szt. (w tym jeden jakaś niska odmiana)
hosty - 3 bardzo duże kępy
prawie na całości płoży się irga
Rh bardzo dobrze tutaj rosną, mają dużo cienia (północna strona domu). Chciałabym dodać tawułki.
Co myślicie o linii prostej? Czy powinnam posadzić coś aby odgrodzić taras od rabaty?