W ogródku Martki
11:23, 15 lut 2023
Aguś, co biorę? No biorę, się z życiem za bary 
i cieszę się, że mogę tworzyć ogród, że mam gdzie, że mam dla kogo. Judaszowce sadziłam 2 września pomiędzy godz. 19 a 20.20, i to już była ciemna pora
tak mówią zdjęcia i Twoja niezawodna pamięć, jestem pod wrażeniem
Pogoda nie zawsze sprzyja pracom, nastrój także nie
odpoczynek zimowy i regeneracja są bardzo potrzebne. Cebulowe w pierwszym sezonie mają chyba ciut późniejszy start, tak wynika z moich obserwacji. Druga sprawa to zaciszna miejscówka. Za moment ruszysz ze swoimi pracami, ale wszystko na spokojnie
nie mogę doczekać się tego sezonu u Ciebie!
Edit: bo chyba... przyjeżdżam? 
Asiu, miałam brać Twoje misy, ale wymiarowo mi ginęły na rabatach, te mają średnicę metra i mogłyby nawet być lekko większe, 1.20 byłoby optymalnie.
Dzieje się w oka mgnieniu? Asiu, sześć lat czekała na mnie możliwość podziałania w ogrodzie, bo ze sparaliżowaną mamą to było nierealne. Naprawdę nie ma czego zazdrościć…
Przelatujący u mnie obok szklarni będą mieć pojemniki na deszczówkę. Będą otwarte. Coś jak tu w Great Dixter, ale nie mam jeszcze pomysłu, gdzie zamówić takie cudo (oczywiście ciut mniejsze).
Marysiu, liczę, że sezon za rok będzie już spokojniejszy, ułożą się nowości i wyklarują ostateczne grubsze zmiany.
Z pewnością tematem będzie jeszcze stół ogrodnika i domek na narzędzia. W garażu robi się za ciasno.
April, po nitce do kłębka, czyli do misy. Zdecydowanie, Ursa i Kwartet zapoczątkowały, teraz misy są wszędzie i dobrze, że jest więcej wody w ogrodzie. Z miejscówką drugiej misy nie powiedziałam ostatniego słowa i tak jak mówisz, pewnego dnia powiem „tu i tylko tu”
Baśku, konstrukcja z budką wygląda tak:
Wbita kotwa pod słupek ogrodzeniowy (jak tu: https://tribecco.pl/architektura-ogrodowa/kotwa-wbijana-pod-slupek-60x40) i do tego palik dodatkowo ustabilizowany klinem. Budka jest skierowana wlotem na wschód, osłonięta, aby nie ogrzewała się zbyt mocno.
Asiu, miałam brać Twoje misy, ale wymiarowo mi ginęły na rabatach, te mają średnicę metra i mogłyby nawet być lekko większe, 1.20 byłoby optymalnie.
Dzieje się w oka mgnieniu? Asiu, sześć lat czekała na mnie możliwość podziałania w ogrodzie, bo ze sparaliżowaną mamą to było nierealne. Naprawdę nie ma czego zazdrościć…
Przelatujący u mnie obok szklarni będą mieć pojemniki na deszczówkę. Będą otwarte. Coś jak tu w Great Dixter, ale nie mam jeszcze pomysłu, gdzie zamówić takie cudo (oczywiście ciut mniejsze).
Marysiu, liczę, że sezon za rok będzie już spokojniejszy, ułożą się nowości i wyklarują ostateczne grubsze zmiany.
Z pewnością tematem będzie jeszcze stół ogrodnika i domek na narzędzia. W garażu robi się za ciasno.
April, po nitce do kłębka, czyli do misy. Zdecydowanie, Ursa i Kwartet zapoczątkowały, teraz misy są wszędzie i dobrze, że jest więcej wody w ogrodzie. Z miejscówką drugiej misy nie powiedziałam ostatniego słowa i tak jak mówisz, pewnego dnia powiem „tu i tylko tu”
Baśku, konstrukcja z budką wygląda tak:
Wbita kotwa pod słupek ogrodzeniowy (jak tu: https://tribecco.pl/architektura-ogrodowa/kotwa-wbijana-pod-slupek-60x40) i do tego palik dodatkowo ustabilizowany klinem. Budka jest skierowana wlotem na wschód, osłonięta, aby nie ogrzewała się zbyt mocno.
