a na tarasie podobnie jak w zeszłym roku....szałwia, róże i doszły petunie...
foty słabe sprzed kilku dni, robione w deszcz... ale niebawem będzie ładniej
Jasiu zaczełam się spotykac z dziewczynami łodzkimi bez mojego m i bardzo mi to odpowiadało że mnie zabierały swoimi samochodami a teraz sie okazało że mojemu M też to odpowiadało i na propozycję wyjazdu do Was mówi mi żebym jechała z dziewczynami. Leń sie wyjazdowy zrobił i nie daje sie namówic. Moze kiedyś z kimś innym uda mi się pojechac.Prawde mówiąc wole jeżdzic bez niego ale jesli mam kogoś kto mnie zabierze, a jak nie mam to klops całkowity.Ja w dwie minuty byłabym gotowa do wyjazdu i ciągle wspominam poprzedni.Jesli kiedyś będzie okazja to na pewno przyjade.Pozdrówka serdeczne.
Agata to tylko tak wygląda z tyłu jest specjalny zagonek zabezpieczony przed kretem i tam posadzone są zdobycze z ostatnich 2lat a z przodu trwa reanimacja i apel prawie poległych starowinek bo wstyd przyznać ale zaniedbałem , wciąż nie mogę doliczyć się paru okazów ale jak stan posiadania się wyklaruje i umocni to
zaginieni w boju