no no no jakie kontrasty..... ale tonacja jedna
Dobrze że reklamacja pozytywnie rozpatrzona....
A ten tort to mnie po prostu.... rozbroił... zjadłabym nie powiem, że nie
a na zachętę spojrzenia na galerię kwiatów ciętych wstawiam siebie w ramie Nie byłam przygotowana na robienie zdjęć.... bo przecież tylko do lasu jechaliśmy [i był mały plan żeby lubego zwieść na wystawę kwiatową ]
Jakieś takie coś sprzedawali na krety.... że niby kret pada po tym. Ale że kretów nie mam to nie kupowałam
coś dla fanatyków... zupełnie zabawny pomysł
okoliczności były przyjemne:
Pogoda świetna, widoki piękne i jak tutaj nie dostać małpiego rozumu?
potem dla wyciszenia pracowałam u siebie... a tam jeszcze bardzo dużo pracy trzeba włożyć, zeby cokolwiek mogło cieszyć.
No ale - gotowi?
żółto-czarne zestawienie jest świetne!
i na koniec dnia dzisiejszego wrzucam coś dla fanatyków czosnków! czuję że sama jednym z nich zostanę. Donoszę, że nikt tam im liści usychających nie przycinał, ale ogólnie tam niewiele przycinali, jedynie tulipy
na wszelki wypadek żebym od tych tulipków nie zastygła w zachwycie ... coś postanowiło mi dokuczyć ... i uderzyło w bardzo czułe miejsce bo w moje ukofane róże ... zauważyłam dziś zwinięte w trąbkę liście ... wynorałam w necie potencjalnego szkodnika (zapomniałam nazwy coś co jajeczka zostawia) ... w dodatku wydaje mi się, że na listkach widać małe odbarwienia wzdłuż nerwów co sugeruje drugiego szkodnika ... zatem wojna ...
Pod folią - eksperymentujemy z uprawą w cylindrach
Po tej stronie jeszcze misz masz
Rządki ziemniaczane
część z posianą gorczycą na zielony nawóz
i warzywnik (te dwa rządki oznaczone baaardzo wyraźnie to mojej mamy, bo zawsze ma problem, które to jej , w tym roku poszła na całość, ciężko będzie nie trafic)
Miałam brunnery cały dzień w cieniu, kwitły, rosły, ale bardziej okazałe są jak jednak maja słoneczko.. a może miały po prostu za sucho, bo pod jodłami rosły i nigdy ich nie podlewałam z braku dostępu Ale żyły, bo to co pokazuję to przesadziłam je latem
Dziękuję za słoneczko.. było go co kot napłakał, a potem ulewa, burza.. i piękna tęcza.. a nawet podwójna.. ale nie było tak źle.. i znów mam zła datę w aparacie... już poprawiłam pisząc post...