Mnie w sumie cieszy bo ziemia dobrze się nawodniła a u mnie problem jest z wodą. W tym roku będę wywozić powali część wybitnie wilgociolubnych roślin na drugi koniec Polski...
To moje motto na ten rok Poprzedni był niesamowicie aktywny zawodowo, mało czasu mi zostało na ogród. Ale satysfakcję osiągnęłam i teraz zwalniam bieg...
Obiecaliśmy sobie z eMusiem sporo wspólnych wypadów i cieszenia się z bycia razem i przetrwania wielu zawirowań jakie dookoła nas były Ten rok mam nadzieję że będzie rokiem wdzięczności za wszystko co jeszcze zostało dobre i piękne wokół nas
Wiosna tuż tuż a za nią nowe życie
No było sporo, strat niewiele na szczęście choć oczywiście że rozwaliło kulki i trzeba je znowu złożyć. U mnie też ucierpiała jedna gałąź sosny, pękła w środku i trzeba ją będzie ciachnąć.
Wracamy więc do przeglądu minionego sezonu...
Wrzesień to m.in.dalie, ozdobne dyńki, piękne amarantusy, pierwsze przebarwienia traw. Można szaleć z dekoracjami, bukietami.
Kusisz Kupiłam kilka motków bordowej wełny i na razie ładnie wyglądają w koszyku A chciałam zrobić szeroki komin, tylko ciągle brak czasu Kiedyś robiłam i to nawet sporo, ale to było dawno temu
Warkocze cudniaste
Nad tym ujmowaniem sobie prac zgodzę się z Hanią, też się staram z różnym skutkiem
Ania z Kamiennego kręgu zaproponowała mnie i Tobie patyczek wierzby sachalińskiej i tu zacytuję co napisałam u Ani:
Pomyślałabym nad zalewowym terenem, żeby ciągle w niego nie inwestować czasu, pieniędzy i energii nad stworzeniem połaci z wierzbami i trawą po prostu, ale Wy macie tak niespożyte siły, że ten pomysł może w ogóle nie wchodzić w grę ale słowo się rzekło
Nie jestem znawcą tematu, ale swoją sosenkę dość przycięłam, bo nie chciałam żeby szła w górę, a Twoją intuicyjnie przycięłabym do pierwszego zielonego każdą z trzech gałęzi. Drzewo nie ma głównej gałęzi, a wszystkie boczne są pod kątem 45° jak buchną te trzy stożki wzrostu do góry, to po prostu ulegną prędzej czy później złamaniu.
O tak ciachałabym i to co zostanie skróciła jeszcze o połowę, ma wtedy większe szanse na przetrwanie i zagęszczenie bliżej głównego pnia. Co sądzisz?
matkoo , ogólnie uważam, że pająki to pożyteczne insekty, ale tego to po prostu bym się wyjątkowo bała. Staram się ich nie zabijac tylko zwykle gdzieś przetransportować.
Danusiu nawet o tej porze pięknie wygląda u Ciebie ogród. I ja również życzę Tobie wszystkiego naj najlepszego w Nowym Roku! Z cebulowymi to fajnie zaszalałaś z takim większym rozmachem
A jak głęboki to cień?
Miałam kiedyś je w donicach przed domem u mnie to północno zachodnia strona domu. Słońca trochę miały późnym popołudniem. Ta na zdjęciu ciut więcej, druga troszeczkę od wschodu też mogła dostać słonka
Piękne są i na twoim zdjęciu a może na moim ekranie wyglądają na ciemno różowe. I taki kolor mi się bardzo podoba. A jakie one wysokie :-D moje botaniczne to eastern star i one są niziutkie jak krokusy. Botaniczne chyba kwitną szybciej niż van Eijki. Jeśli się nie zgrają czasowo to kolor nie będzie miał znaczenia.
Wszystkie cebulki posadziłam starając się równomiernie złożyć po rabacie, może błąd zrobiłam bo nie ma ich aż tyle by dały efekt masy a w pojedynkę trochę biedne będą. Twoje pięknie się prezentują w kępce. Ach te dylematy.
Wiosno przybywaj bo się doczekać nie mogę jak to wyjdzie. I zmian na rabacie jestem ciekawa i nowej rabaty pod świerkami. Ech, nie cierpię cierpliwości :-P
Witaj Agnieszko. Dziękuję za życzenia i nie ukrywam, że bardzo cieszą mnie Twoje słowa o ogrodzie.
Na rabatach coraz bardziej pusto. Jest miejsce, aby pod koniec stycznia swobodnie robić cięcie krzewów.
Mam już nowy zapas worków na odpady po cięciu miskantów. Sporo ich jest do wycinki.