Moje dekoracje świąteczne pokażę za chwilę, teraz moja największa porażka tej wiosny.
Zdjęcie sprzed tygodnia. Dzisiaj nie wygląda lepiej.
Wprawdzie i tak jestem szczęsliwa, że cebulki nie zgniły od nadmiaru wody.
Tak to jest, jak się nie słucha dobrych rad - balia nie ma dziurki/odpływu.
No cóż, spróbowałam - i więcej nie będę.