W przyszłości? Domek zatopiony w zieleni....
08:40, 10 kwi 2014
Kasiu dziękuję Ci bardzo
Było to możliwe dlatego, że Mąż miał wyjątkowo wolną sobotę i na przemian zajmowaliśmy się Synkiem. Gdy ja wyznaczałam miejsce na roślinę, On zajmował się Synkiem. Gdy On kopał dół to ja zajmowałam się Małym. I wspólnie się udało. A Synek uwielbia wskakiwać do tych dołów a jeszcze bardziej wskakiwać pod strumień wody z węża. I tak to jest z tym naszym Maleństwem 
Uwielbiam jej kwiaty. Są widoczne niemal z każdego miejsca w ogrodzie
Uwielbiam jej kwiaty. Są widoczne niemal z każdego miejsca w ogrodzie
