Miłkowo - moje miejsce na Ziemi. cz.II
12:01, 24 mar 2014
Plany pokrzyżował deszcz, do 14 pracowaliśmy, ale potem tak już lało, że nie mowy o jakiejkolwiek pracy; będzie to trochę trwać, bo wykopuję rośliny, dzielę i na nowo komponuję, nie wiem, jakim cudem tyle tego namnożyłam...ta moja ziemia, taka czarna, tłusta, aż przyjemnie dotykać, gołymi łapkami się w niej babrałam, a potem żałoby spod paznokci nie mogłam doczyścić
a pozostały czas przeznaczyłam na szycie, dokańczanie detali dekoracyjnych w domu i nasiadówki z mężusiem
niżej fotki z cisami, każdą roślinę brałam do ręki i przed posadzeniem rozluźniałam bryłę korzeniową, zawsze tak robię ze wszystkimi roślinami, czasami jak za długie korzenie, ciut skracam, dzięki temu zwiększam ich szansę na adaptację u mnie