Bogdziu,cieszy mnie każdy kolejny dzień przybliżający mnie do końca budowy.....choć to dopiero pierwszy jej tydzień...dzisiaj upolowałam kilka pracujących pszczółek
Łukasz podziwiam z ukrycia Twoje żurawki ale i zmagania najnowsze, znalazłam w starych zdjęciach ten rojnik - piękniusi chętnie bym go gdzieś upolowała, wiesz jaka to odmiana?
--
Agnieszka
ja , a raczej mój mąż wytargał go przy pomocy auta oczywiście wcześniej byl obkopany bo taki kolos byl i posadzony na naszej działce latem |( wiem pora nie za bardzo ) ale byl podlewany
w tej chwili wyglada tak
ostatnie zdjecie jest lepsze dlatego tak jest posadzony do przodu działki a zdjecie wczesniej to strona od domu
No prosze jaka ładna ozdóbka z kółkiem , pasuje tu jak nic! A na górze zdjęcie napis - Praca ogrodnika nie ma końca
Piekne wiosenne fotki, krokusy masz bajeczne, ale najbardziej podoba mi sie Twoje zdanie o tworzeniu - to ono napędza i jest czynnikiem zmian. To tak jak się mówi że najbardziej cieszy łapanie króliczka
zajączek czasem pokica, mam nadzieje że jeszcze nie raz zawita
U mnie dzieciaki o dziwo tfu tfu w miarę się trzymają za to ja padłam, dziś już lepiej, zostałam w domu by sie wykurować.
Ale nie byłabym sobą, jakbym nie wypadła na minutę i paru fotosów nie pstrykneła (dobrze że jest ciepło - w słoneczku ponad 16 stopni
Zreszta naet nie wiecie jak trudno mi w domu usiedzieć, ale mus to mus bo jaszcze chcę pewno ulepszenia wprowadzić
Na na razie....
Woda na płyciźnie już w miarę klarowna, żwir widać
Grab powoli zrzuca stare liście bo juz nowe pączki ida
Baś, Twój ogród jest wielopoziomowy, ma dużo wgłębników i zacisznych zakątków, jest bujnie i zielono, ja nie bałabym się posadzić asperek mając jeszcze taaaaaaaaaaaaaką grabową ścianę cudo......bożesz jak ja już chciałabym tego graba, nabyć i sadzić
Napatrzeć się nie mogiem
możesz mi takie jedno zdjątko zapinsowćc u mnie w wątku dla ośmielenia eMusia
Dzisiaj zaczęłam dzień kwiatowo a zwłaszcza hiacyntowo - wszak piątek jest to już można zacząć się weekendem cieszyć. To prawda, że ponoć pogoda ma się zepsuć już od jutra, i może nie uda się pocieszyć weekendowych ogrodem, ale może przynajmniej spadnie deszcz... potrzebny bardzo deszcz... Robiłam śniadanie dla dzieci do szkoły a hiacynty tak pachniały... tak pachniały że aż za bardzo... pachną codziennie, cała kuchnia jest zapachniona bo stoją na kuchennym blacie - jeśli ktoś nie lubi tego zapachu to wierzę, że jest nie do wytrzymania Ja lubię. A one to dzisiaj tym zapachem kusiły mnie żeby sięgnąć po aparat Takie spryciule Uwielbiam hiacynty a najbardziej lubię fioletowe... Skoro już uwieczniłam je na fotkach to zostawiam kilka dla Was na dobry dzień
Kwiatowo i hiacyntowo
Witaj Miro jak miło gościć kogoś u mnie bratek z zeszłego roku, kupowałam u nas w małym sklepiku, kwitły do późnego lata, zdążyły się rozsiać i zakwitły jeszcze jesienią, obecnie kilka siwek jest już donicy i czekam na kwitnienie,
a wczoraj kupiłam bratki też z kolorem fioletu i plamkami białego, i żółtym oczkiem
przepraszam za brudny parapet jakoś zapomniało mi się ach