Margarete - dzięki za życzenia...
czasu nikt już chyba nie ma... chociaż z pracą mam luz... ale i tak nie mam czasu, bo nadrabiam zaległosci w domu..
Na szpeciele pojedz promanalem, ale jak temperatury będą dodatnie.. ale nie później niż faza pękania pąków.. A potem to ortus. Ale te nie za późno, by nie zdążyły się namnożyć.. Jak pąki pękają, to chyba najlepszy termin.. bo wtedy te co przeżyją po promanalu wyłażą na wierzch..
I obrazki rozdaję..... dla tych co dziś do mnie po kolędzie zaglądają
I słusznie, wiosnę do domu i ogrodu przyprowadziłaś mieczyki koło innych krzewów posadź, aby w razie czego miały oparcie i nie będą się pokładać, osobiście mimo to, lubię je
Madżen.. nie mam gdzie posadzić.... drzew aby ten sztywny pal azj zasłonić.. i w tym jest ból.
Ale masz moje przebiśniegi.. słaba jakość..
I pierwszy krokus... gdzieś widziałam drugiego..
GDYBY SĄSIAD NIE BYŁ ZŁOŚLIWY TO BY ZAKOPAŁ TE KABLE , TAK JAK ENERGETYKA CHCIAŁA. Na trasie kabla jest tylko zielsko!!!!
A takiego pięknego mam posadzić na środku drogi dojazdowej do domu, czy pół metra w prawo czy lewo????????? I czy potrafię do domu dojechać na rowerze.... i gdzie mam parkować auto.... bo na ulicy z której wjeżdżam jest tak wąsko, że auta nie postawię.. A może wykupić parking najbliższy z możliwych i dalej przemieszczać sie autobusem???. I czy będzie rósł na podsypce z kamienia o głębokości co najmniej 60 cm czystego tłucznia,a kamienie są przemieszane z ziemią na ponad metr...
Pomijam czym zasłonić druty...
Pomijając, że nie mam gdzie posadzić drzew by zasłonić te słupy... te druty.. to w ten sposób można zasłonić w jednej osi widokowej.. a co z resztą??
I za ile lat będę mieć taki okaz????? Jak za 15 to zawsze mogę do domu dojechać na rowerze, a w wieku 15 lat będziemy już tak starzy, że i tak z domu się nie będziemy ruszać.
Pewnie, będę z tym żyć..... bo nie mam wyjścia...
Słupy mam dwa.. jednego z jednej strony też prawie nie widać.... zwłaszcza jak jodła podrośnie.. ale to tylko z jednego miejsca... widzisz jak ładnie schowany.... prawie jak Twój...
Kupiłam sobie dziś śliczniste dziabągi na wianki .... Jak tylko widzę coś tak maciupkiego to nie potrafię się oprzeć ..... Dla porównania wielkości położyłam obok łyżeczkę do herbaty
Pszczółka - ja już nie jechałam językiem budowlanym, tu była klasyczna łacina... jedna wysoka róza by się zmieściła jak przegrupuję trawy Niestety Malapertusa nie posiadam Tylko zebrinusy..
Linia energetyczna wymaga pozwolenia na budowę, ale bez informowania stron... tylko właściciele działek.. ale gdzie jest architekt..... zastanawiam sie czy nie wystąpić do sądu o odszkodowanie za spadek wartości działki z powodu tego ustrojstwa... bo ozdoba to to nie jest... kilka metrów od domu...
Rozdajesz piękne obrazki, wiec ja dla Ciebie też coś poszukam co dziś nafociłam ... może nie takie ładne.. ale świeże..
Stokrotki. kwitnące..
Oj, załapałam sie na imprezę..........stu lat kochanej jubilatce życzę.........!!!! Jeszcze więcej energii, usmiechów i szczęścia ! ( specjalnie nie piszę "dostojnej jubilatce" bo jaka tam ona dostojna , raczj już bardziej "szalona jubilatka" , ale na pewno i najwłaściwiej bedzie jak napisze "kochanej...")
Dziś dostałam przesyłkę o Bogusi z ''zacienionej''-nasionka precyzyjnie zapakowane,
zrobione malutkie koperty i każda opisana jak wysiewać i kiedy,po prostu super
Bardzo co Bogusia dziękuje, bo mnie tak właśnie trzeba Musiałam się pochwalić
Witam. Bardzo proszę o pomoc. Kupiłam dom wokół którego rosną potężne brzozy. W zeszłym roku na pniach zauważyłam owady wyglądające jak meszki, których w pewnym momencie zrobiło się tak dużo, że spadając z gałęzi na dach wchodziły szczelinami do domu- były ich setki, rynny były oblepione. Wyglądąły jak meszki, jednak nie zauważyłam żeby latały, one poprostu wszędzie łaziły. Po rozgnieceniu miały charakterystyczny zapach zgniłych liści- czasem jest taki w lasach brzozowych. Owady te pojawiły się na początku lata i gdzieś we wrześniu było ich już coraz mniej.
Nie mogę nigdzie znaleźć zdjęcia dorosłej postaci miniarki brzozówki, zresztą nie jestem pewna czy to ten owad. Dodaję, że po sezonie zauważyłam, że liście są uszkodzone- podziurkowane, ale nie jestem pewna czy były na nich charakterystyczne dla miniarki kanaliki. Czym to dziadostwo zlikwidować, proszę o poradę.