Jeśli planować zmiany to teraz.
Jedno z miejsc wymagających poprawek to rabata przed domem. Nie jest bardzo szeroka, ma może ze 2 m szerokości, ale biegnie między domem a dróżką dojazdową, za którą już nie ma lasu, a są bloki. Mijam tę rabatę codziennie rano i wieczorem, patrzę na nią z góry z okna kuchni (mam wysoki parter, więc wzrok mam na linii górnej granicy płotu), więc jest ważna. Chciałbym, żeby izolowała mnie od otoczenia przez cały rok.
Zacznijmy od początku, lipiec 2006, mieszkamy od dwóch tygodni.
Widać odziedziczone po poprzednikach trzy jałowce, które jeszcze tworzą zgrabne kopczyki. Jak widać, zaczęłam różne dosadzenia. Kolejne zdjęcia są po trzech latach, część rabaty jest zupełnie ładna.
Zależało mi na zestawieniu różnych iglaków, uzupełnionych bylinami i kilkoma roślinami liściastymi, tak, żeby stworzyć wielobarwną i wielokształtną, a nie monotonną rabatę. Wersja wiosenna, już w 2012 czyli po pięciu latach jest taka:
Za płotem, po drugiej stronie drogi widać już domy. Niestety ta część roślin jest niska, patrząc z okna i tak widzę to co za płotem. Na linii wzroku dosadziłam kolumnową, niebieskawą sosnę i małego modrzewia w wersji pokręconej (odm. Horstmana).