Przedstawiam się w pomarańczowo- białym to Anabel - żywopłotki cisowe.
To moje pierwsze spotkanie z O. tak bardzo miłe, że zastanawiam się czy to nie sen.
Na rozmowy nie było czasu, tylko we śnie nie ma kiedy rozmawiać.
Pierwsze moje odczucie to prawie wszystkich znałam z innych śledzonych spotkań, to jest niesamowite wrażenie spotkania.
Krysiu! zauroczona Twoim wypieszczonym, wydmuchanym, zupełnie innym ogrodem.
Hania Leida dobrze określiła to perełka wśród ogrodów.
Przyjęcie zgotowałaś, aż wprawiło w zakłopotanie.
Pierożki ze skwareczką nie mogłam się oprzeć, bigosik wspaniały i wiele innych smakołyków.
Dziękuję Krysiu! Tobie jako gospodyni, działkowiczom za ogródki.
Dziękuję naszym fotoreporterkom robią to najlepiej: -
Danusia szefowa, Weronika, Gosia, Irenka, EwaG. Was nie może zabraknąć na żadnym spotkaniu.
Drzewa w sadzie nie bardzo się w tym roku spisały. Grusza idzie do wywalenia, jabłka chore, wiśnia owocowała tylko jedna, śliwka za malutka jeszcze, no to chyba muszę pochwalić jedynie czereśnie. Trochę się najedliśmy:
Raz jeszcze, za wszystko, sprawiłaś wszystkim wiele radości w tych naszych młocińskich niskich progach.
Ogrodowisko wniosło do tego nieco uśpionego i zapomnianego ROD nowe życie, nowe wyzwania.
Nie wątpię, że dzięki Tobie i Ogrodowiskowym Wspaniałym Forumowiczom, których nie wystraszył ani adres spotkania, ani gospodyni tegoż ten ROD zacznie się zmieniać.
Już zaczął, a ja dołożę starań, by mój ogródek stawał się coraz lepszym wzorem do naśladowania.
Rozdałam Twoje nalepki, pomagam poruszać się na portalu i forum, by początkowo z ciekawości, a potem z potrzeby, nasi działkowcy powolutku zmieniali swoje wyobrażenia o tworzeniu ogrodu.
Droga jest długa, ale jak widać to na moim przykładzie - kropla drąży skałę
Za jakiś czas, tak jak powiedziałaś : 'Tu było chwastowisko, a będzie Ogrodowisko"
I na koniec srebrna donica stanęła przy szarych ale nizebyt konweniuje Ale niedługo hortensje pójdą do gruntu a zamienią je różowe lub bordowe chryzantemy i będzie pasować.
Szukam jeszcze małych dyń , wówczas pokażę koncept późno jesienny
Czas spotkań...Przed chwilą obejrzałam relacje z Święta Róży, tym razem nie pojechałam.
Irenko, czy Twoja doba ma więcej godzin, bo dla mnie jest za krótka.
Twój ogród coraz ładniejszy i nawet tło białego domu za murem, twarzowe. Twój uśmiech Irenkowy rozpoznawalny wszędzie. Pozdrawiamy troszkę jesiennie, z dzielżanami.
Torebka śliczna, a tajemniczy pan to William Heerlein Lindley, pan od warszawskiej kanalizacji! Z XIX wieku!!
Kanalizacja, nie rzeźba
Stoi w nowym parku fontann, na Podzamczu.
Warszawa ewidentnie pieknieje, w tym poprawia się stan brzegów Wisły.