i kolejne wspominki z Ogrodów Południowej Anglii....
tych kapeluszy również nie udało sie wynieść..
praca angielskiego ogrodnika nie jest łatwa,wychodzac w ogród sam nie wie kiedy wróci i stąd musi zabierać wszystko co niezbedne do przezycia...
..chwila relaksu..cały ogrod zaliczony.... piekny plener ....a Witka jak zwykle nie ma ... juz sam nie wiem co o tym myśleć ..?
"...tez nie wiem gdzie jest Witek ?"
"..ale tego tu jest !!!! bedzie chyba na trzy słoiczki.."
"..prawie jak rodzina.../prawie robi wielka róznicę...
../To wzgórze jest bardziej strome niz wyglada,prosze pamietaj o prawie Newtona , kto zejdzie na dół
musi wejść do góry.../