Mireczko, czy ukorzeniałaś moze budleję?
Naszła mnie chęć poeksperymentowania z moją jedną sztuką miniaturki.
Czekam tylko na suchy dzień, bo chyba zasada, że kiedy mokro, nie tniemy, obowiazuje także zimą, co?
Buziaki
Tesiu, w żadnym wypadku nie chciałam ci zrobić przykrości.
e-Mowi posta nie pokażę, bo jak się rozmyśli ( a w tej chwili czuje się doceniony ), to na wiosenne zakupy ja będę miała szlaban
Masz piękny staż małżeński. Ja dopiero 25. Każdy M potrzebuje odpowiedniego postępowania i najlepiej żona wie, jak to zrobić. Wzajemne zrozumienie i tolerancja są chyba sprzymierzeńcem dla tak długich stażów małżeńskich.
A twój M zrobił taką minę, bo nawet jak zauważył, to twoja sąsiadka go uprzedziła Może nie chciał dać poznać, że zauważył Tak skrycie, to Oni się cieszą z pięknych ogrodów. Ja mam tylko dwie rabatki na razie poprawione, a jak ktoś przyjdzie, to M się chwali i oprowadza po włościach
Tessiu,
a nie pytał dlaczego te kwiatuszki zostawiłaś na takim zimnie
A swoją drogą to chciałabym zobaczyć tę bezcenną minę Twojego eMa.
A wiesz Tessiu że mamy taki sam staż małżeński.
pozdrówka niedzielne
Chyba zbyt mało czytelnie napisałam - eM był zaskoczony, że nawet w środku zimy kupuję kwiatki.
Nic więcej.
Kochana, ja mam 32 lata stażu małżeńskiego, to dość, żeby wiedzieć, jak z nim postępować
Na początku rewolucji ogrodowych (wiosna 2012) owszem, utyskiwał - raz więcej, raz mniej. A teraz z własnej woli (i często z włąsnej inicjatywy ) podejmuje różne ogrodowe lub okołoogrodowe działania.
a jakie papu bo ja mam gline i się na wiosnę w takiej czerwonej babrałam to mam tuż za rogiem okazała się pożyteczna bo mi brzózkę i jabłoń uratowała, które mój tatuś na drabinie złamał, a jakie dłonie miałam od tego chciałabym wprowadzić w menu SPA. Mam 3 rodzaje glinek u nas i każda bomba dla skóry i nikt tego nie wykorzysta niestety chore przepisy, ale może kiedyś moje słowiany, kaolin, glinianki a to
SŁOWIANY
Mąż się dzisiaj dowiedział, że kupiłam ciemierniki.
Stały sobie te moje pięknoty spokojnie pomiędzy kulkami bukszpanowymi pod pendulą, w bardzo widocznym miejscu. eM na nie absolutnie nie zwrała uwagi.
No i dzisiaj odwiedziała nas znajoma i na widok ciemierników powiedziała:
"O, też pani kupiła te ładne kwiatki. W Lidlu?"
Mina eMa - bezcenna Ale trzeba przyznać - zniósł to dzielnie
jak przekwitną to usuwam suche łodygi, a liście jeszcze długo zdobią rabatę
ładne "zielone jeże" w żaden sposób nie szpecą mi ogrodu
a kiedy nadchodzi jesień i wszystko żółknie, można je ściąć albo zostawić, żeby liście chroniły karpę w czasie zimy (ja tak robię)
planowałam wsadzić na tej rabacie czosnki, ale w tym sezonie już nie zdążyłam, bo to spore przedsięwzięcie i czasowe i ilościowe...może w tym roku się uda...