hosty z tyłu to big cośtam ... mają być olllbrzymie (i jeżeli uczynią co kcem to pewnie do rozsadzenia szerzej ) i mają być kontynuacją niebieskiej zieleni kostrzewy ... hosta przed red baronem ma być kontynuacją tej hebe co jej nie ma wciąż przy bergeniach ... pytanie tylko czy jak ta hebe dojdzie to kostrzewa będzie miała rację bytu ... a co za tym idzie cóż wówczas z jej kontynuacją
mówiłam już, że to ogrodniczkowanie okrutnie skomplikowane ??? ))))))))))))))))
malutkie zmiany przed domem ... nie wróżę im zbyt głębokich korzeni w tym miejscu ale tymczasem som ...
bergenie swą powalającą na kolana szczerbatą urodę zawdzięczają mrówkom i Tequice ... moja sunia ma tak drazliwy charakter, że jak tylko ulicą przejdzie osobnik tudzież zwierz cokolwiek jej zdaniem posyłający wrogie fluidy ona w obronie całego naszego dobra gna i szczeka tratując niczemu niewinne bergenie ... widoczna donica to tzw zasieki i ... nawet działa ... ale jeszcze się nie ucieszyłam ...
wersja ze żwirkiem + delikatnie z żurawką - pomyślałam o czerwonym kolorze bo w pobliżu jest klon ....
wersja bez żwirku ale na bogato w rośliny ..... na plecach bonsaja jeszcze umiejscowiłabym kulasa z bukszpanu no i taka przeplatanka wypełniaczami .... żurawka , trawka, runianka
do tarasu to dechom jeszcze trochę zostało ... a ja guuupia myślałam, że 9 miesięcy ciąży to szczyt oczekiwania o ja naiwna ... ale próba generalna była ... i to mniej więcej tak ... mniej bo dechy w wersji soute
widok z kanapy w saloniku
widok na zachód - tu ma stać główna kanapa ... rozłożysta bo fszyscy mają na ogrodowisku rozłożyste kanapy i białą tapicerkę będzie miała już się nie bojam, że się pobrudzi ... przecież ona tylko stoi ... nikt normalny z forum na kanapie nie siada ... na nią siem paczy !!!
Marta.. widzę, że masz swój wątek...... dopiero zobaczyłam..... no to ja też coś kolorowo wstawię.. na wczasach nigdzie nie byłam to zabajeruję ogródkiem Przy kamyczkach
doczytałam o nawale niezbyt chcianych sytuacji, biednym palcu i krwawieniu, a tu proszę, jest coś na pocieszenie i do tego z samymi miłymi wrażeniami
ślicznie wyglądasz na avatarku
Ale mam farta takie wycieczki w góry .Jest taka jedna z wielu pieśni "Przy piwie w karczmie w Limanowej zapatrzeni w szare mgły jesiennie ..." Nie będę udawać,że znam tekst ))))))))))
Zazdroszczę tych wyjazdów i cieszę się,że jest ktoś kto się dzieli ze mną widokami .To więcej niż palcem po mapie
Zmówiliście się z Haneczką czy jak... ?
Dzięki Boguś ,pozdrawiam .
W tym roku wiosną nic nie zmarzło, więc i tawułki ładnie zakwitły, tu widać 'Lilii Goos' i 'Fanal' w towarzystwie brunnery 'Variegata'
nasza ulubiona lawenda 'Hidcote', obecnie w ogrodzie szaleją perowskie