Żałuję, że mam za mały ogród na zasadzenie w nim ambrowca. Forma szczepiona nie bardzo pasuje do mojego ogrodu. Dobrze, że udało mu się znaleźć miejsce na zapłociu. Widzę go z okien.
Październik też się zaczął deszczowo. W dodatku zrobiło się bardzo wietrznie. Liście lecą na potęgę.
Aronia tak cudownie się przebarwia. Szkoda, że liście tak szybko jej opadają.
Jagody kamczackie już prawie łyse.
Czekam na przebarwienia klona ściętolistnego i na słońce. Bez niego jesień traci połowę swego uroku.
Bluszczowe ścinki zaanektowały mi wszystkie cztery worki bio. Musze czekać do środy na nowe, aby ruszyć ze ścinaniem róż. Może coś się uda poprzycinać do niedzieli.
W planach była właśnie wycieczka stateczkiem. Zobaczę jak się sytuacja rozwinie na miejscu.
A conto przyszłej adopcji mam dla Ciebie w prezencie zdjęcia porównawcze
zapłocie rok 2017
zapłocie rok 2022
Jest nadzieja, że szybko zasłonisz się od "słonecznego" sąsiada.
Marzenia są dobre, bo ma się z reguły dużą skłonność do ich realizacji. Czego Ci gorąco życzę.
Zdaje się, że wyrzuciłaś z ogrodu hortensję Candlelight. Mnie zachwycają jej jesienne przebarwienia, choć rzeczywiście kwiaty nie wyglądają spektakularnie.
Kwitną oczary wirginijskie. Od kiedy podrosły, to udaje im się zawczasu zrzucić liście i można podziwiać frędzelki. W młodości potrafiły trzymać zaschnięte liście aż do wiosny.
Udało mi się pozbyć wszystkich bluszczowych pędów z ogrodu. Przy okazji wyciepałam trzmieliny Galiety, które miały przesłaniać murek na rabacie garażowej. Stwierdziłam, że tuje sąsiada urosły na tyle, że radzą sobie z maskowaniem siatki, a mnie odpadnie konieczność przeplatania pędów trzmieliny przez oczka siatki i kontrolowanie jej pełzania. Murku i tak już nie widać.
Z zapraszaniem bluszczu do ogrodu trzeba uważać. Póki jest młodziutki, to przycinanie wydaje się zabiegiem kosmetycznym. W narożniku działki chciałam zasłonić bluszczem mur oporowy sąsiada. Po upływie trzech lat bluszcz uformował pieniek gruby jak mój nadgarstek i zaczął atakować choinę kanadyjską i rośliny okrywowe. Przedarł się do sąsiadów. Całe popołudnie zeszło mi na usuwaniu dwóch sadzonek.
Dereń Sibirica już prawie bez liści. Jesień błyskawicznie opanowała ogród. Ogród zmienia się w mgnieniu oka.
Robiłam dzisiaj takie same przesadzanki jak u Ciebie, i powiem Ci, że gdybym miała teraz więcej urlopu, to bym chyba przeryła większość rabat
No i efekt mi się bardzo podoba, fajne jest takie uporządkowanie rabat przed zimą.
A miałam już takie potwory seslerii, że się pokładły i zaczęły przy ziemi gnić, wielkie były i ciężkie
łoooooo ale wypasiony zakup
ja jeszcze nie miałam okazji a super szał astrowy fale kwiatów pięknie i kolory już liści widoczne także jesień już gubi kapcie u ciebie Sylwuś
Kasiu, bardzo miło ogląda się zdjęcia z Twojego pięknego ogrodu. Jest taki tajemniczy i klimatyczny, taki niepowtarzalny, zawsze się nim zachwycam.
Powodzenia.
Asiu ten dereń szybko się rozrasta u mnie szpaler i tnę dwa razy w sezonie
piękny jest i korale białe
jeden ma czerwoną łodygę drugi żółtą
sorry że wstawiłam ci moje fotki jak chcesz to je zabiorę chciałam ci pokazać jak u mnie rośnie macham
Współczuję z powodu robala