tu zrywałam darń, powiększałam, oczywiście zjechało mi się po ciemku i dziś mąż rano mówi, no trza poprawić

....odszukałam hosty, które były zasłonięte i marniały i dałam je na przód.........sporo, wykopałam liliowce i przeniosłam do liliowców, irysy zostawię, kopać wśród korzeni sosny czarnej, to jedna makabra! i wyliczyłam, ze mus 5 hortensji posadzić jeszcze; dałam 4 swoje sadzonki limki, więc dokupię ogrodowe.i trawy mam tu te brązowe, niewidoczne, więc eksmisja na inne miejsce, albo na przód, może za 2 tygodnie to skończę, szybciej się nie da u mnie...
tu kilka host dużych dosadziłam, widać tam ogrodową i mniej więcej pod płotem wzdłuż i pomiędzy, chcę dać kolejne, ale to kopanie....to horror!