po przestudiowaniu tego wątku zabrałam się za usuwanie maty-szmaty i chyba najbardziej ten widok mnie zasmucił :/
ale za to nabrałam siły do plewienia i wyciaganie tej szmaty zewsząd!
zapomniałam wspomnieć że korzenie wyglądały tak po pół roku...
Czasu mam ostatnio mało, więc ostatnio jestem mniej aktywna, ale pochwalę się co wykonał mój M, wczoraj była pierwsza próba.
Wędziliśmy łososia, pyszny wyszedł.