Ludwika jeszcze muszę myśleć intensywnie nad tym kawałkiem trawy bo jak go zlikwiduję to tylko ja będę miała więcej do plewienia a M. mniej do koszenia więc nie wiem czy mi się to podoba. I tak nie wyrabiam na zakrętach . Tam gdzie w tamtym roku robiłam nowe rabaty a nie przykryłam korą bo nie było na nią kasy to teraz mam mnóstwo chwastów a najgorzej że mi się tam trawa nasiała a rabata cały czas mokra i trudno oplewić. Tę nową tegoroczną rabatę przy domu to muszę szybko zakorować bo będzie to samo. Fajnie że Ci sie podobają moje szafirki
Monika ta rzeczka szafirkowa w tamtym roku była ładniejsza i myślałam że w tym roku będzie jeszcze więcej kwiatów ale niestety troszkę mnie rozczarowały. Ale mimi wszystko błękit pozostał ten sam.
Uwielbiam wiosnę za te kolory. Piękne fotki pokazałaś. Szafirki masz już w pełni kwitnienia, a moja szafirkowa rzeczka dopiero się zbiera. Szkoda że robiąc moja rabatę z kamykami nie znałam sposobu z firanką, choć u mnie to nie jest typowy żwirek tylko kamyki kilku/kilkunastocentymetrowe, więc aż tak bardzo się nie zapadają. No i odpukać kret na razie bywał tam rzadko.
Brakujące serby zamówione na telefon w szkółce.. czekają, aż będę mieć ciężarówka wolnego by przywieźć.... śliczne są Byle sie tylko przyjęły, bo sadzimy niezbyt pforesjonalnie, ale czasu brak A ja sama nie mam siły na takie wielkie drzewka
A każdemu wstawiam obrazek to i tu dołożę jaką fotkę dzisiejszą
Szafirkowa rzeczka.... dobra.. mały potoczek