jakoś ogród przetrwał
wczoraj pracowałam w ogrodzie, bo za tydzień nieobecności chwastów się namnożyło, bieda z komarami...ubrana byłam mocno, wiec tylko twarz gryzły, całą w bąblach jestem; dlatego tak bardzo zazdroszczę Anglikom, oni chyba bardzo dbają, muszą robić opryski, no bo u nich busz zielony i wilgoć, więc idealne warunki dla komarów, a nie ma ich; teraz jak mamy długie dni i powinniśmy się cieszyć ogrodami, walczymy właściwie w naszych ogrodach, no może nie wszyscy, ale sporo z nas
a to pamiątka z bukszpanowego raju
cudowny wypad, trudno opisać to wszystko słowami, tyle emocji
Co by nie było, że tylko zielenina - takie oto ,,smaczki" w starociach nabyłam, a co! Teraz tylko zawartość uzupełnić... (szczególnie w pierwszym po lewej się przyda )
całusy z Hanią, jaka to ciepła i fajna osoba Haniu pozdrawiam i na to jedzonko się piszę
chodzimy i podziwiamy hidcotową, jakie bajeczne rośliny, typowo angielskie połączenia, subtelność i kolor, ale wszystko zgrane; od ubiegłego roku, bardzo się wszystko rozrosło!
Danusi i Witka tulipanowiec jest olbrzymi i do tego cały obsypany kwiatami
Jolu, dziękuję .
Ogród wciąż w powijakach, jeszcze ze dwa sezony miną, zanim część róż podrośnie i wzbije się na wyższe piętra, na razie brak mi tła, ale wszystko rośnie .
Kiedyś byłam przeciwna ozdobom w ogrodzie, ale cóż.. Gusta się zmieniają, co to za ogród różany bez posążków .
No nie wierzę
I tu nie wierzę, więcej wiary Kochane, róże rosną wszędzie .
Jolu nie wiem kiedy Bogusia wysiewała krzaczki, ofiarowała mnie 2 i od razu wsadziłam pod folię, myślę, że to wczesny koralik, tylko ja je puściłam tylko na 3 pędy i są większe niż koraliki