Poszłyśmy do Witka żeby nam pomógł ustawić nawigację, zrobił to świetnie i bez problemu wróciliśmy do domu. W drodzę do Danusi trochę zbłądziliśmy, ale dotarliśmy z niedużym opóźnieniem.
Małgosia myśli, dojedziemy bez problemu do domu czy nie?
Ogrody, oj było na co popatrzeć.
A ja dzisiaj dopiero dotarłam do domu no i zaraz do komputera dopadłam, pooglądałam poczytałam i powspominałam chwilę z przed dwóch dni. Było cudownie, ale dla mnie za krótko. Z każdym by się chciało porozmawiać, a niektórzy wydali mi się naprawdę przemili. Ogordy cudowne, nieduże, ale każdy kawałeczek ziemi wykorzystany.
W ogrodzie Danusi chwila wytchnienia na tarasie. Na stole gustowna dekoracja z kwiatów.
Irenka okazała się jeszcze fajniejsza niż myślałam.
Roześmiane buzie świadczą o nastroju uczestniczek zjazdu.
Ciekawe kim jest MA -celne oko i pewna ręka, ale też i BŁA jest na 102 !
Wynik 69 lub 96 też jest zagadkowy! Nie ma to jak rodzinna gra!
Wszyscy zajęci, komisja czuwa, deser w lodówce roztopić się MA?
Nie! W taki dzień MAMA czuwa, i pilnuje by grało, to co podać na stół ma!
Buziaki! Jolu, dziękuję, prezent od Was tak się ma!
Bardzo podobał nam sie równiez ogród sąsiadek Danusi - Wiesi i Kasi
Róże - jak to na Święto Róż przystało badane były wszystkimi zmysłami
ale niektóre okazy były naprawde imponujące
z resztą nie tylko róże bo cały ogród był naprawde śliczny.
Wiesiu, Kasiu miło nam było0 że mogłyśmy u was gościc!
*******************************
Podziwiałam Twoje róże, Monte.
U mnie zakwitły następne, Karina, Bella i NN.
Karina
Bella.
NN dopiero będzie miała olbrzymie czerwone kwiatostany.
NN