Witaj Dawidzie nasta łczas róż co jedna to piekniejsza ja mam 5 krzaczków bo z 5 mi zmarzło i juz miałam nie kupować a jednak ---kupiłam psia kostka biała polastern Pozdrawiam rózanie : A lilie jeszcze u mnie nie kwitną??
trudno mnie nazwać specem- popełniam błędy a jak coś nie wiem to posiłkuję się internetem.Dla mnie to takie żywe słowo. Fioletowa to pewnie Maizner Fastnacht- też miałam i już nie mam To, że Ci padła to nie Twoja wina tylko szlachetne tak mają.Trochę mrozu i po nich. Ja mówię, że szlachcianki na suchoty padają.Różowa to tylko Bonica- kwitnie cały sezon, moje nieokrywane przeżyły [ale nie będę więcej eksperymentować]. To bardzo dobra róża dla początkujących ponieważ jej witalność cieszy i zachęca do dalszych zakupów. Z tym, że kup więcej dla lepszego widoku. W tym szpalerze mam 5 albo 6 krzaczków
niestety zakryły wszystkie żurawki ale można np.3 szt posadzić w trójkącie a obok to co napisałaś.
Bardzo lubię tą różę
Pienne- no cóż. Miałam dwie, okrywałam je zgodnie ze sztuką czyli agrowłókniną okręcałam , nawet miejsce szczepienia owijałam specjalnie żeby nie przemarzło i po pierwsze zimie było jako tako a po drugiej wykopałam bo było po nich. I to mnie skutecznie zniechęciło. Miałam jeszcze w donicach 2 Cindrelle z Lidla. Ładnie wyglądały i nawet zimą je przechowałam w piwnicy ,kwitły ale musiałam wyjechać .U mnie wszędzie słońce moi panowie zajęci zapomnieli o nich i uschła.Tak skończyłam przygodę z piennymi.
Uffff, ale gaduła jestem. Ujmę to tak - ja z piennymi dałabym sobie spokój chyba ,że w donicy i odpowiednie warunki do przechowania.
Ale zgodnie z reklamą "ty tu rządzisz" ?
Bardzo lubię to ujęcie ogrodu... Może jeszcze nie w idealnym stanie ale mi się podoba
Z jednej strony pergoli posadzona róża pnąca czerwona Ena Marknes, taką polecił mi Pan w szkółce zobaczymy czy mówił prawdę... Po drugiej stronie pergoli clematis Madame Veillard. Szczerze to myslałam że nie przezył bo po zimie nic nie wypuszczał ale wypuścił w końcu od korzenia.... i teraz kolorystycznie nie bardzo mi ta pergola pasuje ale zobaczymy...
Te irysy mam do podzielenia jeśli ktoś by chciał mogę przywieźć na spotkanie w Pisarzowicach W rzeczywistości jest troszkę bardziej różowy niż fioletowy
W tym roku na studni stoją pelargonie...
Przy drzwiach wejściowych oprócz jałowca którego formuje w dwie kuleczki, miniaturowych dalli stoi jeszcze gliniany dzban, który ktoś chciał wyrzucić a w nim Osteospermum
Karolinko,jednak nie dojechałas i nie miałysmy okazji poznac sie osobiście,czego bardzo żałuje.
Ewelinko,dzięki temu gąszczowi wyrywam chwasty,które sa wielki,małych nie widac.Fajnie było znowu cię spotkac,teraz pewnie w sierpniu u Szmita.
Bozenko,trawnika do kasowania jeszcze troche zostało.Cieszę się,ze znowu miałysmy wspaniałą oakzję na spotkanie.
Grazynko,ja w zasadzie lubię wszystkie kolory w ogrodzie,nieraz coś wyjdzie nie zamierzenie.Uważam,ze tego okresu ogrodowego jak tak mało,ze nie mam sumienia eliminować kwiatów,które podobaja mi się tylko ze wzgledu na kolor.