Nie przepadam za takimi ozdobami w ogrodzie.Inni stawiają tego sporo. Każdy ma swoją wizję .Ale ten bocian ma swoje miejsce.
Ma swoją historię
W grudniu przejeżdżałam z synem przez sąsiednią wioskę [która leży na szlaku bocianich gniazd] i zobaczyliśmy na słupie skulonego bociana.Dodam,ze mróz był duży i spadł śnieg.Pojechalismy do domu po aparat ,syn zaczął robić zdjęcia.Wyszedł pan i stwierdził,że chyba musi byc chory i nie poleciał z innymi.Na moje uwagę"że ktoś powinien to zgłosić" pan się "zmył.
Pojechałam do domu i jakoś serce mnie bolało tym bardziej,że taki bocian miał mi przynieść wnuka i to właśnie w grudniu.
Wysłałam meila do lokalnej telewizji i pani rozpoczęła akcję ratowania.Artykuł w internecie,telefon do strazy itd....i po 2 godzinach zadzwoniła,że bociek uratowany i jest u weterynarza.Za dwa dni napisała ,że trafił do ZOO w Poznaniu
Na świeta pod choinkę dostałam od swojej kuzynki tego bociana.Miejsce mu wybrałam stosowne i zapowiedziałam,żeby nie kupowała dla niego żaby bo moje poczucie estetyki tego nie zniesie.Może uratuję jakiegoś anioła bo taka rzeżbę mogłabym mieć