Aniu, jak się cieszę, że mogłyśmy sie spotkac znowu i choc chwilke pogadać patrząc na twoja kolekcję i bogactwo koloru roślin, az zal ściska, że przeprowadzka je czeka, buziam!
dzięki
cudowne to nasze zdjęcie i nowy avatarek mnie zachwyca
rącznik masz już wielki, widać jego właściwe liście i ogród wygląda klimatycznie, tylko te komary, jak piszesz, to samo miałam wczoraj, ubrana jak na zimę, aby coś zrobić
pozdrawiam
Aldonka
Anitka, Małgosia i jej mama, Kasia- Greglis
Anula i wszyscy inni
Anula, Kasia, Bociek, Gaby, Gabik, Aldona, Joasia, Ania i Kasia z mężem oraz Kasia- Greglis
uchachani wszyscy
Bociusiu, jesteś taka, jak w moich wyobrażeniach, wesoła, z humorem i do tego extra lady
cieszę się, że mogłam cie poznac osobiście
a ta koszulka, normalnie boska!
No i na koniec moje zmordowane słońcem jasnolistne żurawki, które po ostatnim upalnym tygodniu wyglądały już tak fatalnie, że część oddałam mamie, reszcie poszukałam wczoraj nowego miejsca. Tak wyglądają pod modrzewiem, który daje upragniony cień nawet w południe mam nadzieję, że odwdzięczą się zdrowymi przyrostami, bo po usunięciu tych poprzypalanych liści, niwiele ich objętościowo zostało
ruszył następny a mały zestawik czeka jeszcze na swój czas
coś i igiełek
dwa świerki wężowe Cranstoni i drugi kupiony u Szmita z drukowaną etykietą "Wąż Dusiciel" -nikt do tej nazwy nie chce się przyznać, podejrzewam unik przed licencją , jest srebrzysty ma delikatniejsze igły i wolniejszy przyrost jak zwykłe wężowe