Tesiulka...jakoś tak mi głupio z tą moją szopą na pierwszej stronie...jeśli się przeniosę to z nowym wątkiem...oczywiście o szopie tez będzie...buźka i dzięki za dobre słowo
Tessiu,
dawno się tak szczerze nie uśmiałam
Dziewczyny w pracy mi podpowiadają żeby powiedzieć eMusiowi że od nich dostałam takie kwiatki...pomyśli jeden tak, ale cztery...podejrzana sprawa...
A w tamtym roku przez moje przesadzanie eM się do mnie nie odzywał cały dzień bo nie daję roślinkom urosnąć
pozdrawiam Tessiu
Nowy mebel - garderoba. Jak ja lubiłam ten okres w moim życiu, gdy się urządzaliśmy w nowym domu. Każda nowa rzecz tak bardzo cieszyła.
Kasiu, zdrówka dla wszystkich
Nie bardzo jest jak. Babcia, miast przycinać z góry, podcinała gałęzie od dołu (pewnie żeby więcej miejsca na rośinki było). Pierwsze gałęzie zaczynają się dopiero gdzieś na wysokości trzech metrów.
Nie mogę znaleźć zdjęcia z całą gruszą, ale tu trochę widać - dom za nią ma jakieś 4 metry.
Ano szkoda. Ja z miedzianem muszę trochę poczekać, bo promanalem już popryskałam, zanim Waldek Ogrodowisko oświecił, że robi się akurat na odwrót
Tess to wszystko nasadzenia rodziców. Mam problem duży z uporządkowaniem wszystkiego zaraz przesle zdjecie wjazdu z drugiej strony. Na zdjęciu koło koszy żywopłot
Cofam chyba co napisałam, bo doczytałam, że to stan z 2007 r. Już są dużo większe.
Ale tak się nie sadzi, Monia.
Dodaje to pracy (koszenie), a zakopmponować w jakąś rabatę - trudno.