W ogródku Martki
13:51, 16 paź 2021
Z sadzeniem czegokolwiek w bliskim sąsiedztwie róż trzeba uważać. Róże źle reagują na brak przewiewności, zwłaszcza jeśli trafi się mokry sezon. One po opadach potrzebują ruchu powietrza, żeby szybko obeschnąć. W przeciwnym razie błyskawicznie łapią choroby grzybowe.
Miskanty na glinie będą szybko nabierały masy. W obwodzie po 3-4 latach osiągną średnicę ok. metra, z czasem więcej. Na stosunkowo wąskiej rabacie ich odchudzanie będzie uciążliwe. Dosyć wolno przyrasta przebarwiający się jesienią miskant Dronning Ingrid.
Rozplenice dla zaprezentowania swoich wdzięków będą potrzebowały ok. m2. Te miniaturowe mniej ( little boy,little bunny).
Stipa jest bezproblemowa do początków lipca, ale potem problemem są te kołtuny nasienników. Trzeba sobie zapewnić dobry dostęp do ich wyskubywania lub wyczesywania.
Dobrym wyborem będą trzcinniki, seslerie, molinie. Z bylin świetna jest kocimiętka. Dobrze sprawdzają się żurawki (z uwzględnieniem ich kwitnienia).
Do pomarańczowych róż idealne byłyby brązowe turzyce, ale u mnie na glinie nie chciały rosnąć. Wygniwały.
Piękne są te podlinkowane zdjęcia. Aż westchnęłam.
Miskanty na glinie będą szybko nabierały masy. W obwodzie po 3-4 latach osiągną średnicę ok. metra, z czasem więcej. Na stosunkowo wąskiej rabacie ich odchudzanie będzie uciążliwe. Dosyć wolno przyrasta przebarwiający się jesienią miskant Dronning Ingrid.
Rozplenice dla zaprezentowania swoich wdzięków będą potrzebowały ok. m2. Te miniaturowe mniej ( little boy,little bunny).
Stipa jest bezproblemowa do początków lipca, ale potem problemem są te kołtuny nasienników. Trzeba sobie zapewnić dobry dostęp do ich wyskubywania lub wyczesywania.
Dobrym wyborem będą trzcinniki, seslerie, molinie. Z bylin świetna jest kocimiętka. Dobrze sprawdzają się żurawki (z uwzględnieniem ich kwitnienia).
Do pomarańczowych róż idealne byłyby brązowe turzyce, ale u mnie na glinie nie chciały rosnąć. Wygniwały.
Piękne są te podlinkowane zdjęcia. Aż westchnęłam.

