Dziękuję bardzo za prpopozycję Mam teraz jednak wyrzuty sumienia że zabrałam czas a nie przedstawiłam dobrze całości. Bo na części działki mam już posadzone drzewka owocowe. Mam też już tujki na płocioe przy wejściu i posadziłam teraz na płocie przy tarasie. Taras mam wyniesiony ok 1,5 m nad teren i do płotu z tej strony zostaje tylko wąskie przejście. Tu chciałam tylko tuje.
Przy placu zabaw nie chcę nic sadzić, bo dzieci mam małe i na pewno zrobią sobie tam swoje sprawy
Z tą moją rabatą miałam takii zamysł żeby oddzielić tą część wypoczynkową ogrodu od sadu i warzywnika. Po drugiej stronie myślałam zrobić podobnie. I tą część z tyłu zostawić jako taką własnie warzywno-owocową.
Zbysiu, będziesz miał radochę z tych z tych tawuł Ja mam jedną i mam na nią widok z ławeczki
A o dobrego pracownika własnego czy z zewnątrz warto dbać. Mój właśnie montuje tunel foliowy - możesz zobaczyć u mnie etap pośredni
Moja tawuła po kilku latach wygląda tak
Oj, czemu miłe chwile w życiu przeplatane są takimi okropnymi wydarzeniami
No cóż, ale człowiek to silna istota, podnosi się i idzie dalej. Jak najmniej takich gradobić Aniu
Ode mnie tulipanki w delikatnym kolorze, żeby zycie też obchodziło się z Wami delikatniej
Danusiu u nas też nareszcie popadało uczciwie. Grad był ale drobniutki tak że na szczęście szkody nie narobiło. Teraz jest tylko 11 stopni. Po tych upałach niech trochę będzie chłodniej.
Jolu to bardzo dobrze że dbasz o pracownika i to własnego chowu. Zawsze się śmieję że u nas jak jest robota remontowa w domu i przychodzi pracownik " z zewnątrz" to Krysia zaraz biegnie z kawą, ciacha, piwsko. A jak ja coś robię to tylko obiad- bez żadnych dodatków jest.
Zacząłem "uzbrajać" nową rabatkę w roślinki. Na początek kazałem sobie 2 tawuły (będą kule) a żurawki własnego chowu (wysiały się w żwirku pod bonsai i szkoda mi było ich wywalić). Tylko kamienie muszę wyzbierać bo w tym miejscu leżał żwir na budowę domu 30 lat temu.
Też na początku nie byłam zadowolona ze swoich rh. Potem nastąpiła selekcja naturalna i zostały te którym u mnie dobrze. Kupuję nowe już bardziej świadomie miedzy innymi za radą Bogdzi i wiedzy z Ogrodowiska
Czekam tez na kwitnienie mojego Calipso, ktróry sprawia mi wiele radości
A "majster" ma tak gęsto zapisany kalendarz moimi zleceniami, że chyba nie da rady
A jeszcze wnuki czekają na wolna chwilę dziadka, żeby się pobawić