W gruncie nie mam na stałe wsadzonej, mam jedną żółtą z odzysku, jest zadołowana i czeka na docelowe miejsce, zapewne w ogrodzie nad jeziorkiem będzie.
Danusiu nie wiem co powiedzieć - dziękuję
czyli przyjdzie do mnie Mikołajek?
Przy okazji pokażę dostałam taką dedykację
Książkę mam od dawna i teraz się przydała żeby autorka się wpisała
przy okazji jest tam taki obrazek - bo ja pamiętam Ciebie z tego odcinka - rany ten stół pamiętam jak oglądałam i ten domek te drzwi
no i pamiętam jak gadałyście o tym sadzeniu - oczy wybałuszałam
Słuchajcie, mam apel. Ze schroniska Nowodwory (k. Lublina) mamy Kwiatka, a teraz jest piesek prawie identyczny, normalnie brat Kwiatka, jak ulał Dostaliśmy od Pani Justyny link do niego, ale nie możemy teraz wziąć czwartego pieska. Chociaż ja to bym od razu pojechała, taki jest śliczny i śmieszny.
On musi mieć dom, weźcie go, jest mały i ślicznie pstrokaty. Podajcie znajomym. Mały piesek to także dobry przyjaciel.
My też już ogarnęliśmy liście w bukszpanowym - tak czyściutko się zrobiło, też Hakonechloa daje popis koloru, potem się wykruszy bliżej wiosny. A w tym drugim to działamy cały czas. Ślicznie jest.
Chwasty wieloletnie należy usuwać razem z korzeniami, przekopywać widłami szerokozębnymi a nie szpadlem, bo korzenie się utną i zostaną w glebie a potem chwasty odrosną.
Moim zdaniem trzeba wiosną opryskać Mniszkiem lub Starane, zniszczą się chwasty dwuliścienne i wtedy zobaczyć co zostało w trawniku. Pokaż nam zdjęcia, ile jest chwastów jednoliściennych a ile dwuliściennych?
Te przetestowane są odporne i dadzą radę, a te nieprzetestowane zostawię tylko po jednej (kordylina i Phormium) reszta idzie do szklarni. Tutaj jest tylko na chwilę, bo tam muszę zrobić miejsce. Szklarnia jest ogrzewana podłogowo i ma obecnie plus 8 stopni w dzień a plus 5 w nocy.
Namiot w nocy ma tyle co na zewnątrz, czyli także minus, ale nie ma mroźnego wiatru i w dni słoneczne może mieć nawet na plusie, gdy na dworze będzie na minusie. Ziemia nie marznie w namiocie.
Szczególnie mi szkoda takich z ornamentami wypukłymi, ciężko je zdobyć. A wiesz? ja sobie zakupiłam taki wózek transportowy, nazywam go dwukółką i bez problemu mogę sama transportować ciężary bez dźwigania. Te największe zwiózł mi Witek.