Podzieliliśmy się demokratycznie pracami - mnie przypadły te "lżejsze" czyli grabienie oraz warzywnik. Domeną mego mężczyzny ma być domek oraz wszelkie wykopki. Część z nich jest już w trakcie realizacji.
Przekopywanie się przez te kłącza i chwasty to spore wyzwanie. Na szczęście wizja tego, co ma tu urosnąć w przyszłości (czyli piękny, mięciutki trawnik) osładza trudy