Pogoda dobija, znowu dopadało śniegu. Jak tak dalej pójdzie to marcowe plany trzeba będzie przesunąć na kolejny miesiąc. Ostatnio wspomniałem o nasadzeniach w rabatach. O samych roślinach dopiero się uczę, obecnie mam za mała wiedzę, żeby samemu tworzyć kompozycje. Mogę tylko grymasić co mi się podoba, a co zupełnie nie leży. Z pomocą przyszła koleżanka z większym doświadczeniem.
Osobiście odpowiadają mi kostrzewy, funkie i różnokolorowe berberysy. Podobają mi się kolory kwiatów na różanecznikach. Świerki owszem, te w idealnej formie zawsze podziwiam. Mam jednego na działce rekreacyjnej rodziców, który został odratowany po świętach i wyrósł na ponad 8 metrów - chciałem go przetransportować do siebie, ale przerosły mnie koszta.
Z pierwszego projektu na razie mam świerka pospolitego. Również świątecznego. Nie wiem jeszcze czy się przyjmie, ale są ku temu szanse, bo siedzi w ziemi już kilka tygodni i wygląda zdrowo. Mam z nim jednam mały problem. Ma dwa równe wierzchołki, które zaczynają się od siebie odłączać. Jak będzie cieplej to je sfotografuję. Podejrzewam, że trzeba jeden usunąć i będę się radził Was jak to zrobić. Chciałbym się również zapytać o sadzenie tych drzew przy moim ogrodzeniu. Czy odległość około metra od pnia przy ogrodzeniu na wysokość około półtora metra w górę ma sens? Pewnie jak drzewo będzie dorosłe, to chciałbym żeby w tym miejscu jego gałęzie wychodziły ponad ogrodzenie, a pod nimi żeby dalej rosły rośliny ozdobne. Jest to możliwe?
Na "łezce" z pierwszego projektu pojawił się imieninowy różanecznik. Nie miałem wcześniej przygotowanych rabat, więc został tam komisyjnie umieszczony. Siedzi w ziemi od października i jest przeze mnie ciągle oszukiwany. Na mrozy zrobiłem mu z włókniny ubranko. Zimę w nim przetrwał, gdy je ściągnąłem i poczuł ciepło (było u nas ciepło przez 4 dni) to pięknie odżył. Później kolejne mrozy, znowu go zakryłem i znowu zimował. Obecnie bez ubranka siedzi w śniegu i liczy na wiosnę.
Jeśli ktoś ma uwagi co do dwóch pierwszych rabat, to chętnie wysłucham. Mam nadzieję, że koleżanka się nie obrazi