jej rabata z jurajskiego miodzio, o tej róży myślałam bonica, pergola obok rabaty porośnięta jest różą o drobnych różowych kwiatach a także róża Veilchenblau, która jest fioletowa, myśle że chopin ona jest biała i wysoka w sam środek, na bokach bonica i na brzegu lawenda będzie więc fiolet róż, biel myślę że tak będzie ok
poniżej jedna z róż na pergoli zdjęcie z 2 lat wstecz teraz pergola cała jest porośnięta tymi różami a forsycja po drugiej stronie rabaty wycięta, tam też jeszcze nie wiem co posadzić ale chyba tez jakieś róże. Pod murkami rosną już okrywowe różyczki miniaturowe
dziękuję za miłe słowa
ten turkus lekko "azurowy" zachwyca mnie już kolejny rok - właściwie jestem na niego chora ... mam sporo dekoracji i przeróżnych drobiazgów życia codziennego...ok przyznam się uwielbiam go i bardzo dobrze się z nim czuję
Chciałabym mieć i takie piękne drzewka, i podłażniczkę białą, i szyszek mnóstwo (gapa jestem, bo w lecie przywiozłam sobie całą torbę szyszek z myslą o dekoracjach Bożonarodzeniowych i zapomniałam o nich).
I świeczki na kominku...
Gdzie kupiłaś te świeczniki, Moniko?
Napiszę jeszcze, że mi się bardzo wystrój Twojego salonu podoba. Lubię takie klimaty.
Akurat się bojam, ha, ha! Co mi zrobisz, jeśli się odważę?
I żadne takie tam "traumatyczne". Nie takie "pociejowy" tum już widziałam i sama pokazywałam
Dziękuję, Agnieszko Cisowa obwódka jest mojej produkcji, ze ścinków po cięciu. A stipę mam od Toszki, cudownej Dziewczyny o Wielkim Sercu.
Oj co Wy wszyscy, że nie widać? Widać - buro i szaro. Czasem mój ogród i mnie się podoba. Czasem
O, też się za malowanie mebli zabierasz? Kasia z Makowego zamieniła się czasowo z ogrodnika na malarza meblowego. Na śmierć zapomniałam o obrazach! Musimy to jakoś zorganizować, pomyślę.
Do spacerów zapraszam, ogród otwarty także pod nieobecność gospodyni.
Ale z tymi zachwytami to przesadziłaś, Wilczyco
Ula, czasu nie wystarcza, ja też tak mam - rzadko zaglądam do siebie, więc cóż mówić o innych?
Te donice mnie kiedyś wykończą, ale nie umiem niczego wyrzucać. Możemy sobie rękę podac
Dzięki, że zauważyłaś moje nowe urządzenia gospodarcze. Jestem z nich zadowolona, choć estetycznie to nie jest jeszcze na takim poziomie, jkiego oczekiwałam.
Ale drewutnia powstała pod wpływem chwili, kiedy musieliśmy gdzieś na szybko drewno umieścić. Malować będziemy wiosną. Liczę też na ekran z bluszczu na tej potwornej ścianie. Kiedyś marzyłam tam o lustrze, ale sąsiad nawet na wiatę zieje ogniem, która nawet nie dotyka jego muru, więc za lustro penie by nas zlinczował
Serdecznie dziękuję gremialnie wszystkim za życzenia
I jeszcze raz: dla wszystkich wszystkiego dobrego w 2015 roku
I niech tak zostanie, Violu. W ub. roku jedna kulka mi zachorowała, mam nadzieję, że na tym koniec.
wiedziałam, że się gniewać nie będziesz
Latarenki rdzewieją, ale jeszcze nie wiem, czy i kiedy będę je malować. Zobaczę, co dziewczyny wymyślą ze swoimi, będę zgapiać
Moje mnie nie denerwują - trudno, stało się. Ale kupiłam je też dla siostry i dałam jej w prezencie i tak mi głupio, bo tak się cieszyła z nich, a teraz ma kłopot i marny efekt
Moja też. Wiosną ma być jeszcze ładniejsza. Ale ciiii... czekamy do wiosny.
No nie wszystko. Jesienią hacone lepiej wyglądała.
Tak się jej teraz przyglądam i widzę, jak brzydko wygląda taka sucha.
Czy ścinacie hakone jesienią? Czy lepiej poczekać do wiosny?
Tuje nie śmieciły dotąd aż tak. Myślę, że przyczynił się do tego bardzo suchy rok - widać było już latem, jak robią się zółte od środka.
Ale pomimo tej ich wady zostaną u mnie, bo to jedyne moje drzewa w ogrodzie.
Ogród wiele zyskał po posadzeniu wielu gatunków roślin zimozielonych. I pomyśleć, że jeszcze niedawno ich wcale nie miałam (ba, jak teraz o tym myslę, to przecież ja przecież nic prawie w ogrodzie nie miałam, oprócz trawnika i tuj).
Zamierzam krokusy przykryć stroiszem z choinki, którą po Trzech Królach rozbiorę.
A Płaczący Choinek to cyprysik nutkajski Pendula.
Tuje na nóżce sa made in Tess Nieźle rzeczywiście już wyglądają, biorąc pod uwagę że dopiero w minionym sezonie (chyba, bo ten czas tak leci) stały się kulkopodobne. Pomysł zgapiłam od Agentki.
Kokardki wprowadzają fajny świąteczny klimat, choć moje są takie sobie, bo nie miałam czasu i głowy, by kupić ładną wstążkę. Zawiązałam to, co miałam w "przydasiach". Na kolejne święta obiecuję sobie kupić coś ładnego.
Juzia, "dopracowane"??? Mam wielgachną listę co muszę zmienić i poprawić wiosną Z patrzenia nici, rękawy trzeba zakasać
Przedwcześnie zawitała. Świetnie wyglądasz, Bogda
Zasługa zimozielonych. Kulki zrobiłam (w zasadzie powinnam napisać "robię") z cisa hilli. Ma piękną barwę. chyba najładniejszą wśród cisów.