U ciebie fajna gra w kolory a za oknem plucha w takim układzie wolę ten świat wirtualny, bo kolorowy i czekam na słoneczko w rzeczywistym
to i ja dorzucę też coś różowego
pozdrawiam
Irenko, ależ zapach! Dziękuję! Jolu, w tym sęk, że właśnie śliwek wędzonych nie znoszę. Wystarczy, jak zięć w bigosie ich da podwójną ilość. Marleno, wiem jak to jest. Jak się pracuje na etacie, to potem byle jak się je w chacie. Ważne żeby było szybko. Całe szczęście, że już nie muszę się spieszyć. Anuś, krokusy wyjdą za moment, skoro już przebiśnieg jest na wierzchu. U mnie koło domu tez widziałam. Ale u sąsiadki pod oknem, to nie będę zdjęć robić pod czujnym okiem. Beatko, dziękuję za zaglądnięcie.
Aniu ja nie siałam cleome, zawsze kupowałam gotowe sadzonki
ja siałam tylko kobeę i właśnie jutro mam zamiar wrzucić nasionka kobei do doniczki, o miesiąc wcześniej niż w ubiegłym roku, może wcześniej zakwitnie mam nasionka fioletowej, białej nie udało mi się kupić
Dziewczyny dziękuję za miłe komentarze wszyscy z utęsknieniem czekamy na wiosenkę, ciepłe , słoneczne dni,kwitnące sady i ogrody
i żeby to czekanie nie było smutne, nudne i nie dłużyło się nam, przypominam ciepłe dni, okwiecony sad i ogród z przełomu kwietnia i maja ubiegłego roku
A nie myślałaś żeby wzdłuż podjazdu też biegła rabata.
Cypelek bardzo mi się podoba. Wyobraź to, sobie stojąc w ogrodzie, bo z lotu ptaka całkiem inaczej to wygląda.
Niech ten śnieg szybciej się topi, będziesz mogła poszaleć z wężem
Pozdrawiam
i takie cuda można było zobaczyć wyprawa na papieroska opłaciła się, bo kupiliśmy miód wrzosowy
a obok było fajne stoisko dla kotków i piesków i tam widziałam wspaniałe pojemniki mna karmę, bardzo estetyczne wg mnie zainteresowanym podam link
temat drobiu poruszaliśmy u Pszczółki...i były pię kne gołębie, niektóre naprawdę wyjatkowe
Niby się topi ten śnieg, ale z powodu jego znacznej ilości, ogród dalej wygląda jakby spał głębokim zimowym snem, buro jest dzisiaj:
Kwitną jeszcze "walętynkowe" tulipany, piękne i głęboko ciemnoczerwone:
Wiosna jednak idzie, bo wyłazi mięta imbirowa, śliczna, delikatna, z żółtymi plamkami na listkach, jest już od paru lat w tej doniczce, bo z zimowaniem w gruncie jest słabo.
Moje pudło pełne nasion czeka na swój moment, jeszcze chwilę...
A na kalendarzu w tym tygodniu jest piwonia lekarska w odmianie, jakiej teraz już nie ma.
nauka bonsai
niektóre mnie bardzo zachwyciły, zwłaszcza pomponiki z kosodrzewiny
przedstawiciel z Holandii promował głogownik i wiem, ze chcę te roślinę; rośnie u Marzenki i żyje, choc do -15 wytrzymuje; pan zaproponował kupno u niego, a wyśle razem z towarem do Kulasa, czyz nie pięknie
kiścień tez piękny i w przyszłości zakupię, a posadzę pod domkiem letnim
Dziękuję za kamelię, są przepiękne, szkoda że pozostają u nas w sferze marzeń.
Nie wiem, czy mój styl życia jest ciekawy, elementem tego "stylu" są nasze rodzinne, choć nie tylko, podróże ogródkowe po Polsce i Europie. To w zamian za leżenie gdzieś na plaży, dalej mnie nie ciągnie. Oczywiście pracuję nie tylko "w domu i zagrodzie", chociaż nie miałabym nic przeciwko temu żeby być rentierem.
Przy pracy w ogrodzie bardzo ważne jest rodzinne wsparcie. Mój mąż był dzieckiem z miasta, na początku wydawało mu się, że można kopać szpadlem jedną ręką, drugą trzymając w kieszeni i wysłany po warzywa na grządki, nie był w stanie odróżnić pietruszki od marchwi, pora od cebuli, itd. Ale nigdy nie wzbraniał się przed pracą w ogrodzie, mimo że nie jest to wcale jego największa pasja, ma całkiem inną.
Może i Twój mąż da się skusić, ale to chyba powinny być na początek "męskie" prace - kopanie, koszenie trawnika, a nie plewienie rabatek czy grządek. Czyli wszystko to, czego słaba, "taka mala" kobieta przecież sama nie zrobi. I jeszcze jedno - chłopców trzeba nieustannie chwalić.