O właśnie - mazowiecki taki. Pamiętam w okolicach Wału Miedzeszyńskiego takie szeregi wierzb rosochatych. Takie typowo nasze, a tu proszę, zachodnia granica ich występowania aż po Atlantyk! No prawie
U Ciebie też piękna zima - byłam widziałam, tylko jakoś do pisania zupełnie nie mam weny ostatnio. ale może mi przejdzie niedługo Pozdrawiam Ewo