Gratki spóznione... sorki.... a jednakowe storczykowo bardzo eleganckie Jednego podrzucam do kolekcji.. miniaturek, wiec się wciśnie boczkiem na parapet..
a ja od dłuższego czasu próbuję się zmobilizować do wywołania zdjęć i mi schodzi...
Aneta masz rację ogród Domi jest mistrzoski bije z niego taki spokój, harmonia, madżenie
Mnie też ciężko zabrac się za wywoływanie zdjęć. Dopiero teraz wywołałam fotki z wyjazdu, który odbył się w 2010 r. A jesli chodzi o ogród: oj, ale słodzicie
Właśnie wróciłam z tego "madżenia" zasmucona, bo straciłam, chyba, dużą sosnę wejmutkę. To już druga w tym miejscu i znowu żałosny koniec. Muszę przemyśleć co wsadzić w to miejsce, bo sosny nie dają tam rady.
Okazuje się też, że nie muszę zaklinać wiosny, bo topniejący śnieg odsłonił taki oto widok (krokusy):
Dla odmiany, żeby nudno nie było, to fotki z kwiatami przeplotę fotkami z motylami. Zdjęcia motyli robiłam w motylarniach (Amsterdam, Kuala Lumpur ... ) jak też w naturze w różnych częściach Europy i Azji - w ogrodach i nie tylko
Oj tu swojsko Jak u mnie
Trzymam się Ciebie już jak rzep..... bo mi ten misz-masz kolorystyczny nie przeszkadza...... i co to za jeżówka taka z dużą głową pomarańczowo-żółta..śliczna i takiej nie mam..
Kilka dni temu za radą Bogusia postanowiłam rozkopać kretowiska i sprawdzić czy czasami nie ma pędrali, wyszłam więc ze szpadlem i zaczęłam grzebać w ziemi,za chwilkę wyjrzał z domu mój 2 -letni S popatrzył na mnie i ku mojemu zdziwieniu poszedł do domu nawet nie schodząc na trawnik.... za chwilę
wyszedł ponownie z kaloszmi na nogach , łopatką w ręku i jak na prawdziwego ogrodnika przystało z aparatem na szyi (bo mama zapomniała...)...padłam ze smiechu ... ,nawet nie chciał mi dać aparatu żeby zrobić fotkę ale jakoś się udało..
Witaj.....zdjecia makro świetne..... ale i tak to najlepsze... a połącznie z opisem...wymiata
Witaj Aniu.
Mam ja z nim ..urwanie głowy....mam...ojjj mam.....
Buziającym, zaglądającym i pozdrawiającym..... (jestem zwłoki..2 godziny odkuwałam lód z tarasu i dojścia do domu... ) zostawiam trochę koloru...
Pierwsze wiosenne.. zeszłoroczne
Cześć Aniu, tak Ci żartem wkleiłam tą moją eskapadę rowerową, żebyś się uśmiechnęła na widok wariatki, a tu troszkę inaczej wyszło, sorki bardzo... Jak, co to edytuję, tylko napisz...
U mnie całą noc śnieg z dachu się zsuwał, bardzo powoli, aż spać nie mogłam, jeszcze troszkę go zostało, ale topi się bardzo... Też nie lubię tego fragmentu pogody, ale niestety jest on nieodzowny i będzie co roku, więc muszę przywyknąć, bo nerwów szkoda...
Miłego dnia Ci życzę...
Dorotko.. i tak to odebrałam.. ja też wariatka I dla mnie nic dziwnego, że się jeździ rowerem zima Najlepszym przykładem jest nasz Robert z jesiennego ogrodu.. też jeździ rowerem po śniegu
Ja jestem wygodna i jeżdżę autem Ale moje jazdy na nartach w lesie poza trasami ....dla większości też wariactwo
Przepiękna kompozycja.
Donice na zewnątrz, Aniu, świetne, lubię taką fakturę jakby skały łupka. Chciałabym coś takiego (choć jedną) do siebie ale chyba nie pasują. Więc cieszę oczy u Ciebie i u innych osób.
No, skoro się zobowiązałam i zostałam zobowiązana, to voila!
Oto prezenciki od małżonka powracającego z podróży, czyli wszystko co kocham, czyli obrazki Redoute'a, w tym pakiet różany do oprawienia i powieszenia
Moja wersja niebieskiego kalendarza z goryczkami na okładce jest mniejsza niż tego który ma Jola (Jotka), bo mam kwiatuszek na obrazku raz na tydzień.
Kartki do oprawy, same cudowne, historyczne róże:
I jeszcze jeden kalendarz z różami Redouta, ten będzie w codziennym użyciu
Nieprzypadkowo wybrałam majowe kartki z kalendarza. Może być?