Bociek wrócił.... uffffffff ...całe szczęście
u nas przyszła zima.... nie spieszyła się ...ale zrobiło się biało i sypie... niech sypie Nawet grubodziób przyleciał
Acha... mnie też naczepa ciężarówki z drewnem niedawno goniła.. ...... z powodu takiego co się chciał zatrzymać, a zatrzymywał się bo inny postanowił autem iść na grzyby do lasu....... idiota.. zimą!!!!!! Wiec z powodu dwóch idiotów ciężarówka rozpędzona musiała zjechać na mój pas, a ja musiałam zjechać na pobocze.... i ta naczepa.... I dobrze, że było pobocze.. i dobrze, że ta naczepa przeleciała obok...... Ale generalnie ludzie w takich warunkach jeżdżą bardzo ostrożnie, aż za ostrożnie... a Ci w rowie to darwinowska naturalna selekcja
Upsss brutalnie to zabrzmiało...... ale lepiej jak sami siedzą w rowie nim kogoś wcześniej nie zabiją...
Taka choinka wygląda jak choinka
A róża jak róża.. zielone moje są.... i śmiesznie to wyglada.. mam nadzieję, że nie zamarzną..
Witaj Grażynko..... dzięki spotkaniu na nartach i ja mogłam zajrzeć do przepięknej Jesionówki.... a o gospodyni nasłuchałam się samych ochów i achów Pierwszy raz byłam w Kotlinie Kłodzkiej (w wieku świadomości tego co widzę.. czyli nie liczę kolonii i zimowisk w wieku szkolnym..z czego już nic nie pamiętam) i jestem zauroczona..... i zrozpaczona, że do Was mi tak daleko.
Kocham jak Ty tę zmienność w kwiatkach... będę kibicować poczynaniom... roślinki do cienia dziewczyny już Ci napisały co można posadzić..
Staw kąpieliskowy tez był moim marzeniem... i wcale nie potrzeba do tego żadnego strumienia.... ja zrobiłam sobie tylko "kałużę"...szkoda było mi ogrodu na tak duży akwen wodny... Ale w kałuży pływać się dało..póki nie posadziłam roślin i nie wpuściłam rybek....
Zamiast tradycyjnego kwiatka na przywitanie witam kałużą
Toszka , Aniu Monte i Dajanko do was piszę razem bo prowadziłyście taką super ptaszkową rozmowę że jak przeczytałam to od rana mam dobry humor.Dzieki za tą rozmowę.Jeśli chodzi o karmę dla ptaków to jednak ziarno , tłuszcz (słonina itp) i jabłka są najlepsze. Kasze nie mogą za długo leżec bo zaczna sie psuc i wtedy sa już trucizną. U mnie postawowy pokarm to słonecznik orzechy , płatki owsiane , jabłka i słonina .Płatki w niezbyt dużej ilości ale powinny byc takie na sucho nie gotowane.Inne ziarna też mogą byc ale słonecznik to podstawa. Miłego dnia Wam życzę i jadę na zakupy bo juz jutro obchody dnia babci i dziadka. Trzeba i wnuczkom się przypodobac i coś dobrego przygotowac. Miłego dnia dla Wszystkich zaglądających.Zostawiam przystojnego grubodzioba.
Madzenka - Mleko z kawa stoi na stole, z czym chcesz kanapeczki? A moze masz ochote na pankejki Dla Ciebie fszystko i samolot - i lotnisko
Deserek, chcesz do tego bita smietane???
Gratulacje na kolejna dwusetke (tym sniadaniem sie probuje zrehabilitowac, bo spoznienie skandalicznie bulwersujace)
Sójki są u mnie, grubodzioba nie widziałam. Dlaczego ciągle wydawało mi się, że on jest szary z czarnym paseczkiem? Nie wiem zupełnie...teraz go będę pamiętać. Ale wolałam u Ciebie się upewnić
Zawsze mi miło jak zajrzysz i zapraszam częściej szczególnie z pytaniami na które znam odpowiedz. Pokażę jeszcze zdjęcie grubodzioba z tyłu wsród innych ptaków . Acha i moje obserwacje są jednak inne niż p Kruszewicza choc on jest super znawcą. U mnie grubodzioby uwielbiają właczac się do grup dzwońców i wśród nich czują sie bezpieczne i lubia jesc na ziemi również.
To zdjęcie tez dzisiejsze.
Uroczy zespół
Bogdziu grubodzioby również żerują na ziemi, co obserwuję w parku i na pobliskich fortach Twierdzy Przemyśl.
Widzę, że na urozmaicenie gatunków nie narzekasz, u mnie również pokaźne stadka i pojedyncze osobniki. Sypię teraz dużo słonecznika, znika w mgnieniu oka. Za chwilę idę sypnąć ptakom w Arboretum, jest 5 jadalni.
Miłego dnia
Rozmawiałyśmy z Kasią o artukule dyr warszawskiego zoo o grubodziobach. On napisał że one tylko po orzechy bukowe zlatują na ziemię a tak to przebywają wysoko i że nie lubią przebywac w towarzystwie innych ptaków. Ja właśnie pisałam że u mnie często są na ziemi i bardzo lubia byc między dzwońcami. Czyli obserwacje mamy podobne. Jeśli ktoś opiera sie na wiedzy którą sam zdobył to obserwacje jednak mogą byc różne.Ta Twoja praca w arboretum bardzo ciekawa. Taki rozległy teren , różne środowiska , super sprawa. Pozdrawiam Mariusz serdecznie.
Kryste, zamkna Was, tfu nas....I to nie za sikanie bez ostrzezenia tylko za...... chabazie...
Czy Ania ASC juz wie, ze moze sie spodziewac porannej wizyty???
Boszeeeee, spuscic Was z oka....I do tego jeszcze Rzecznika wziely na wspolnika.
Ktos dzwoni.... matko, przeciez mnie tu wczoraj nie bylo
Milego weekendu - ja mam dzisiaj studniowke, wiec sorki
Jesionowka piekna, urokliwa. Ciesze sie, ze Cie dziewczyny sprowokowaly do bytnosci na forum i zdecydowalas sie zalozyc watek.
Na pewno bedzie Ci u nas dobrze
Sójki są u mnie, grubodzioba nie widziałam. Dlaczego ciągle wydawało mi się, że on jest szary z czarnym paseczkiem? Nie wiem zupełnie...teraz go będę pamiętać. Ale wolałam u Ciebie się upewnić
Zawsze mi miło jak zajrzysz i zapraszam częściej szczególnie z pytaniami na które znam odpowiedz. Pokażę jeszcze zdjęcie grubodzioba z tyłu wsród innych ptaków . Acha i moje obserwacje są jednak inne niż p Kruszewicza choc on jest super znawcą. U mnie grubodzioby uwielbiają właczac się do grup dzwońców i wśród nich czują sie bezpieczne i lubia jesc na ziemi również.
To zdjęcie tez dzisiejsze.
Uroczy zespół
Bogdziu grubodzioby również żerują na ziemi, co obserwuję w parku i na pobliskich fortach Twierdzy Przemyśl.
Widzę, że na urozmaicenie gatunków nie narzekasz, u mnie również pokaźne stadka i pojedyncze osobniki. Sypię teraz dużo słonecznika, znika w mgnieniu oka. Za chwilę idę sypnąć ptakom w Arboretum, jest 5 jadalni.
Miłego dnia
A ja Ci wkleje troszkę wiosny by dzisiejszy dzien był wesoły i pozdrawiam.
Dziękuję, chętnie dokładam się z wiosną do Ciebie .
A obecnie nieco mrozi, spadło sporo śniegu. Ptaki są bardzo aktywne, podchodzą bażanty, czasem kuropatwy. Od tyłu, jak już pisałem wcześniej ponad 20 arów nie jest ogrodzone, tam (w brzozach) wystawiony jest karmnik naziemny. Z nich mam wyjście na setki hektarów pól i nieużytków z zadrzewieniami śródpolnymi, stąd łatwo tutaj o bażanty i inną zwierzynę.
Witajcie. Aniu, u mnie forum chodzi na Avant Brosfer i dopiero drugi raz coś się zepsuło ale jest już wszystko dobrze. Ciesze się że zgladasz i Ci się podoba, na pewno przydadzą się moje informacje jeśli ktoś by wyjeżdżał w te strony. Maju cieszę się również z Twojej wizyty i pozdrawiam gorąco. Monteverde, śmierć głodowa mi nie grozi, chociaż nie jestem mistrzem gotowania to podstawowe potrawy jestem sobie wstanie bez większych problemu zrobić. A przy okazji dochodzę do wprawy i coraz smaczniej mi się gotuję Nie jestem typem człowieka który szuka nowych smaków i robię tylko to co jadłem w domu. Marto, schabowe są OK, ale naleśniki nie są za dobre, gdyż nie ma tu twarogu, ser kupuję taki mielony i trochę solony, niby daję sporo cukru i banana to się wyczuwa ten przysłony posmak. Teraz robię z serka wiejskiego nie jest słony jak ten krem i są dużo lepsze ale do domowych im daleko. Bogdziu, omlety w domu jem z własnym sokiem a tu z dżemem, To nie osiedle tylko jeden wielki dom, mówiłem że jak zrobię go z góry to dopiero będzie widać całą bryłę. Wejdę na tę górę która jest przed naleśnikiem. Po drugiej stronie jest jezioro kalamalka i tam podchodzą samoloty na lotnisko. Dobrze ze ja przyleciałem po ciemku bo bym pewnie zrobił w gacie. Sam obiekt nie stoi na wielkim zboczu tylko z tyłu zostało sporo wybrane ziemi i utworzyło się takie urwisko, na wiosnę pewnie będą stawiane tam mury które to wzmocnią. Tu jest bardzo mało opadów, więc osówanie gleby jest mało prawdopodobne ale wiadomo że zawsze jkiś kataklizm może przyjść.
Pokażę zbocze góry gdzie jest budowa ale jej nie widać, jest za mała z tej odległości ale zaznaczyłem strzałką na tym zdjeciu jest znak drogowy, uwaga stromy zjazd. Mariusz, to się oszukałeś, ten kamień to tylko taka elewacja, jest go około 5 cm i przymocowany jest takimi kotwami do ściany. Cały dom jest z drewna, tylko podłogi są betonowe, bo jest ogrzewanie zrobione. Ściany w pokojach są z kartonowych płyt pokrytych gładzią taką na rustykalny styl, cała chałupa jest na taki stylu robiona. Korytarze są pokryte dębową boazerią, jest jej trochę. W każdym pokoju są zamontowane głośniki w ścianach i bufery. Jest tam tyle techniki w domu że nawet nie widziałem połowy z tego. Irenko witaj, budowa naprawdę super i w środku i na zewnątrz. Jedynie co mi się nie podoba to pokrycie dachu, takie zwykłe, do tak wypasionej chałupy jakiś gont albo cuś podobnego. Haniu, Ciebie na deser zostawiłem Szkoda mi stołu zawsze podkładam ofertę, bo tego mam dużo a przy okazji jest tak jak mówisz. Dziś znów ładna pogoda słońca z każdym dniem coraz więcej, tu jest na wiosnę podobno, bardzo dużo kwiatów, zobaczymy czy nie oszukują
Dziś pokażę fotki z wycieczki na drugą stronę jeziora do miejscowości Fintry z której wodać zbocze na której jest budowa. Udaliśmy się higwayem 97 przez miasteczko marketowe i jezioro Swan, za nim zaczyna się rezerwat Indian i w lewo (pokazałem fotkę z mapą)do Fintry, jest na samym dole mapy obcięte od połowy. Droga ta prowadzi do mostu w kelownie który nie dawno pokazywałem, i nabierałem przy tej drodze wody ze źródła, to West
side roud nazywana drogą smierci, kilka samochodów poleciało w dół do jeziora.