Wydaje mi się, że to fiołki rogate, ja też się nimi kiedyś zachwyciłam na spacerze i dostałam malutką sadzoneczkę, teraz rozeszły się po ogrodzie i robią mi niespodziewajki
Produkcja napisów trwa Tym razem powstały tabliczki do przykręcenia na bramkę wejściową do ogrodu, na pergolę i na drewutnię. Nie potrafię wybrać, którą z nich powiesić na bramce. Pomóżcie mi wybrać najładniejszą i najbardziej czytelną.
Ja wiec odpowiem.. pierwszy dzień Iza na 100% jest na "oślej"..bo ona ma pookładane w głowie i siem boja....
Nasza trójka to najchętniej na czarnej..ale czytam , że zamknięta....
Napewno pomożemy po troszku tym co się uczą .... napewno udzielimy jakiś wskazówek i rad.....
Finka widzę, ze harpagan narciarski...wiec napewno z moim synusiem znikną i tyle ich możemy widziec.. ale zawsze można zoobligowac takich by trochę się wykazali zainteresowaniem resztą towarzystwa..a postój przy wodopoju z nerwosolkiem w piersiówce.... napewno zachęci do zjechania na niebieską czy oślą.. bo proponuję, że tylko tam jest przydział kropelek
Aniu kochana jak Finka zniknie z twoim synusiem to za pewne na ogonie będą mieli jej męża )))))))))))))))))
Maju,
dziękuję za odwiedziny A skoro pytasz o byliny, pokażę je z pewnością kiedyś, choć u mnie dość pospolite rosną
Natomiast wyjątkową miłością darzę róże, więc pokażę, takie jakie mam, by sobie nastrój poprawić w tej deszczowej aurze. Dalej, jak czas pozwoli wrócę do historii naszego pojawienia się na wzgórzu obok osiemnastowiecznego, drewnianego kościoła.
zwracam honor -tych trzech nie fotnęłam i niby jak miałam je zapamiętać jak u ciebie podziwiałam nie pojedyncze okazy tylko chmarę całą roślin , drzew itd.
do dziś serce moje kłuje fotka z twoją szklarenką a jak jeszcze Kondzio zrobił minę na widok mojego warzywniaczątka podczas wizyty u mnie to już w ogóle do wątku o warzywniakach nie zaglądam z powodu bólu serca
Ania: błagam Was na klęczkach - do mnie też przyjedźcie plissss
Danusia: co o tym myślicie? niech obieca, że u siebie będzie klęczeć na trawniku przez godzinę to przyjedziemy ...
Jola dla Ciebie
Ania ty tu się modlisz,żebyśmy już pojechali sobie )))))))))))))))))))))))
Betysiu,
miałam pisać u siebie, ale Tytuł Twojego wątku sprawił, że zaczęłam czytać i ... nie mogę przestać. Dobrnęłam do 100 -nej strony i postanowiłam pozdrowić Cię serdecznie z mojego świata końca, gdzie mieszkam w starym, poniemieckim, kamiennym domu.
Twoje opowiadania są przecudne, a historia o dwóch drzewach tworzących most - wręcz niewiarygodna, a jakże prawdziwa, bo napisało ją życie. Podobnie jak historia Pana w Kapeluszu. Dziękuję Ci za wszystkie wzruszenia. Będę tu z pewnością zaglądać i oczywiście zamierzam doczytać Twój wątek do końca.
W Nowym Roku Życzę Ci wszystkiego o czym marzysz...
Pozdrawiam i różyczkę posyłam