A tu już zmiany, jakich dokonaliśmy w ubiegłym sezonie:
-przesunięcie żywopłotu z pięciornika i tym samym powiększenie ogrodu o nową część działki,
-likwidacja placyku wybrukowanego ( miał być wypoczynkowy, ale nie był, to miejsce zupełnie nie przyjęło się:-/) i w to miejsce budowa oczka wodnego ze skarpą
- i zagospodarowanie nowej części ogrodu- głównie chodzi o posadzenie nowych drzew i krzewów owocowych, założenie warzywnika, oraz obsianie (póki co roboczo) na całej powierzchni trawy.
Zdjęcia:
Nie ma placyka wybrukowanego, jest płachta epdm
Wszystko ok, woda może płynąć
A tu już widać:
układamy kamienie (idzie opornie:-/) drzewka owocowe posadzone, podlewamy nasiona trawy, niech już rosnie, bo tam glina straszliwa jest.
A tu widok na oczko wodne z drugiej strony- tych roślin, których nie musiałam wykopywać, to ich nie ruszałam. Dzięki temu takie nie skończone oczko (nie do końca ułożone kamienie, brak roślinności na skarpie) aż tak bardzo nie razi.
Poza tym uwielbiam ta brzózkę, no po prostu uwielbiam ją.
Pozdrawiam serdecznie i przyłączam się do gratulacji
Kwiat godny fachowca od roślin wodnych, piękny kształt i kolor. Bardzo Ci dziękuje. Przy okazji zauważę że robisz jeziorko w cieniu to będzie problem z kwitnieniem lilii ale może masz inne plany związane z tymi kwiatami. Pozdrawiam serdecznie.
Bardzo słusznie.
Sioux, Paul Harriot, Chromatella i kilka innych oraz naturalne, choć lubią, to nie potrzebują dużo światła. Można powiedzieć cienioznośne. Zastanawiam się czy tutaj jakaś lilia będzie, raczej zrezygnuję na korzyść innych roślin..
Pozdrawiam
Dobrze wiedziec bo ja dotad myslałam że wszystkie muszą miec słońce.Musze zapisac żeby nie zapomniec bo to przydatna wiadomośc. A u siebie jestem pewna ze zrobisz piękny kącik z ciekawymi roślinami i będzie co podziwiac. Pozdrówka.
A propos planów rozmnażania roślin to w trzech słoikach mam teraz kilkadziesiąt sadzonek bluszczu od sąsiada
Mam do obsadzenia kilkadziesiąt metrów siatki, trochę już mnie męczy fakt, ze jestem widoczna z każdej strony, a chciałabym mieć troszkę prywatności na własnym podwórku
od sąsiada dostałam reklamówkę bluszczu i pocięłam go na kawałki, włożyłam do wody, może się uda choć część ukorzenić
tak to wygląda teraz
Kasik, dosłownie w ten sam sposób ukorzeniłam mój bluszcz, który teraz rośnie na klonie. Zerwałam z jakiegoś płotu i dosłownie prawie całą zimę stały w wodzie. Pięknie się ukorzeniły, a potem wsadziłam pod klonem. Bluszcz na początku słabo rośnie, ale potem nadrabia straty. Im starszy tym piękniejszy.
No własnie Bożenko na to liczę, u mnie ma już pierwsze korzonki i mało tego zaczął wypuszczać nowe listki, muszę je poobrywać, żeby szły w korzenie a nie w liście
Pozdrawiam serdecznie zapracowana kobitko.... ale Ty masz energii ... jeden wyjazd, drugi wyjazd, pracowanie, pranie, planowanie ... i co tam jeszcze... i na dodatek dylemacik do rozwiązania kurki, czy pszczółki... no, nie.... co Ty bierzesz??? Ja też chcę to samo
Cichoooooooooo sza.............. dziecko ostatnio pytałam jak wygląda maryśka.... bo nie wiem.....
Bierzesz i nie wiesz co??? Myślisz, że to może być maryśka????????????
Czy też może chcesz wziąć maryśkę....
Ogrodowisko to istna maryśka........
Moje pranie czeka i czeka ....Synio wrócił i przywiózł kolejną porcję prania. Dobrze, ze wrócił to kuchnie ogarnął bo mama zmęczona po pracy
Synuś chyba też nie uwierzy, że nic nie brałyśmy i można tak się wygłupiać po filiżance piwa z miodem i małym kieliszku cytrynówki na głowę Trzeba to rozpatrzyć co tam dziewczyny dodały i czy winna cytrynófka czy pifko??????
Dla Pszczółki za niesamowitą imprezę....
O tak, nasza Ania to dynamit i fajerwerki i dobrze od samego czytania mi się humor poprawia
Oj są większe dynamiciki na forum.... Boziu.. ja jeszcze się śmieje na wspomnienie spotkania .... Irenka musi koniecznie śpiewnik przygotować.. bo po latach zapomniało się tekstów, a to nie te pokolenia wiekowe i trzeba było improwizować..ale te improwizacje może były lepsze niż oryginalny tekst....
I być może z Irenka się znamy... bo do jednej miejscowości jeździłyśmy na kolonie
...tutaj widac kostkę...
a...i jeszcze ta bidna donica , stłukła się po jednej z burz...
hahah .....jakbym kawałek swojego podjazdu zobaczyła, u mnie też kiepsko położyli, z tą szarą dużą nie mieli problemów, ale mam jeszcze taką małą z posypką granitową- jest nie równo położona, jak pada to w niektórych miejscach woda się zbiera i to był jeden z argumentów, który przekonał mojego M co do likwidacji jej części na rzecz rabatek.
A gdzies ty się podziewasz, wracaj, bo myszy harcują.....
Bardzo chętnie pokazałabym Wam świeże zdjecia, ale cały ten teren pokryty jest śniegiem, zatem nadal muszę posiłkować się zdjęciami z mojego domowego archiwum
To zdjęcie pokazuje kawałek starej część ogrodu, i żywopłot z pięciornika, i miejsce wybrukowane to niby miejsce wypoczynkowe, ale tak naprawdę nigdy z tego miejsca nie skorzystaliśmy.
Zaś za żywopłotem to kawałek ziemi, którą powolutku od roku staramy się przekształcić w ogród.
Na zdjęciu już widać jak wyznaczamy zarys oczka wodnego (żółta linia)
tutaj Alba Luxurians rośnie oparty o gruszę to chyba 2 lata temu, nie dziw się, że jest bałagan, ale to było przed porządkami w ogrodzie a i ja rzadko tam jeżdżę to chyba 2 kwitnienie i tu nie miał siatki wokół gruszy to trochę opadł teraz wokół gruszy jest taka plastykowa siatka coby się tam wspinał po niej a to zdjęcie z komórki a tu jakieś paskudztwo zaczęło listki mu ogryzać ale wtedy strasznie padało,a on lubi słonce w ogóle jest bardzo ładny, kupiłam go w tamtym roku wiosna i trzymałam w donicach na tarasie mam 2 nie są to widoki estetyczne ale lepsze to niż nic
No humorek jest, bo już myślałam, że za butami będę chodzić kilka dni zanim coś trafię, A tu ... No jeszcze zapomniałam dodać, że i nawóz do storczyków kupiłam. A co, ma pani ogrodniczka gest
Ucieszą się też dotychczasowe w tym ten piękniś
Stojąc plecami do domku mamy przed sobą czereśnie. I raczej nie będziemy się jej pozbywać, bo akurat to drzewo rośnie dość ładnie, jest okazałe, i nie przeszkadza mi w ogolnej koncepcji ogrodu. Nawet nie specjalnie rusza nas to, że nie owocuje
Wzdłuż ogrodzenia mamy dwa rodzaje żywopłotu- za domkiem rośnie żywotnik w odmianie Brabant- jego zaleta- rośnie szybko i okazale, a obok czereśni mamy zieloniutką ścianę z żywotnika Smaragd.
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem wielką fanką tego typu rozwiązania, jeśli chodzi o odgrodzenie się od bardzo ruchliwej ulicy.
Teraz niby mam nieco spokojniej (i ciszej, i czyściej) bo otwarto nam niedawno obwodnicę i ruch samochodowy zmniejszył się, ale i tak gdybym miała coś tu sadzić- to żywotniki.
Są rewelacyjne jako tło dla innych roślin.
Pozdrawiam serdecznie i przyłączam się do gratulacji
Kwiat godny fachowca od roślin wodnych, piękny kształt i kolor. Bardzo Ci dziękuje. Przy okazji zauważę że robisz jeziorko w cieniu to będzie problem z kwitnieniem lilii ale może masz inne plany związane z tymi kwiatami. Pozdrawiam serdecznie.
Bardzo słusznie.
Sioux, Paul Harriot, Chromatella i kilka innych oraz naturalne, choć lubią, to nie potrzebują dużo światła. Można powiedzieć cienioznośne. Zastanawiam się czy tutaj jakaś lilia będzie, raczej zrezygnuję na korzyść innych roślin..
Pozdrawiam