W cieniu drewnianego kościoła
07:17, 04 sty 2013
Wracam po roku
do przerwanego wątku...
Pokazałam już stałe punkty na naszym obejściu tj. dom, stodołę, miejsce na ognisko. Mamy jeszcze taras, który powstał między domem, a stodołą . Ma sto metrów kwadratowych powierzchni i ciągle jest niezagospodarowany.
Stoją na nim "meble" wykonane przez mojego M w chwilach, gdy nachodzi go "twórcza" wena oraz parę donic z agawami od Ewy - Pszczelarni, które rosną pomalutku i nie wymagają specjalnego zachodu. Powoli obrasta balustrady winobluszcz pięcioklapowy, który w tutejszym klimacie czuje się bardzo dobrze, podobnie zresztą jak bluszcz hedera. którego mam pełno na całym obejściu.
Ostry klimat nauczył mnie pokory i po tych wielu latach wiem już, że o wielu roślinach mogę jedynie marzyć lub podziwiać je w cudzych ogrodach...
Pokazałam już stałe punkty na naszym obejściu tj. dom, stodołę, miejsce na ognisko. Mamy jeszcze taras, który powstał między domem, a stodołą . Ma sto metrów kwadratowych powierzchni i ciągle jest niezagospodarowany.
Stoją na nim "meble" wykonane przez mojego M w chwilach, gdy nachodzi go "twórcza" wena oraz parę donic z agawami od Ewy - Pszczelarni, które rosną pomalutku i nie wymagają specjalnego zachodu. Powoli obrasta balustrady winobluszcz pięcioklapowy, który w tutejszym klimacie czuje się bardzo dobrze, podobnie zresztą jak bluszcz hedera. którego mam pełno na całym obejściu.
Ostry klimat nauczył mnie pokory i po tych wielu latach wiem już, że o wielu roślinach mogę jedynie marzyć lub podziwiać je w cudzych ogrodach...
