Kochani,
Dziekuję Wam wszystkim za życzenia. W Święta brakło czasu na ogrodowisko. Do tego w Wigilię dowiedzielismy sie, że M musi być 27.XII w Warszawie. Szybka decyzja i w drugi dzień Świat byliśmy w drodze do stolicy. Godzinę temu wróciłam i mam nadzieje, że do 07 stycznia dadzą mu już spokój.
W stolicy obowiazkowo mimo krótkiej wizyty, świateczne zdjęcia.
Tak, ciacham mocno. Moja lawenda dość późno kwitnie i kiedy w sierpniu niektórzy drugi raz lawendę tną, to u mnie kwitnie w najlepsze. Kiedyś skopiowałam z ogrodowiska ten link: http://www.nastrojowyogrod.pl/2010/07/lawenda-przycinanie/. Warto zajrzeć.
Bardzo mi się podobają te dekoracje, jedna ładniejsza od drugiej. A anioł rozbrajający. Jakby mu pozwolić walić w te talerze, to by człowiek długo przy nim nie wytrzymał.
A na ostatnim zdj. najwięcej mój wzrok zatrzymuje. Szopka ciekawa, dało by się zrobić zbliżenie tych postaci? Ich twarze wydają się takie wyraziste, męskie? Zasłona elegancko upięta, świecznik drewniany świetnie się prezentuje, a te serduszka na ścianie krzyżykami haftowane to własna produkcja? Takie proste, łatwe do wykonania a tyle uroku. Chyba muszę takie wyprodukować.
Jeszcze raz zdrowia życzę, bo sylwester tuż, tuż .
Wstyd mi pytać, ale nie wiem jaki ptak to bargiel, w necie - ptak leśny, kowalik.
Czy dobrze znalazłem?
tak to kowalik, mam takiego jednego "łobuza" jak z karmnika korzysta to ma na niego wyłączność, rządzi się jak Al Capone w nim Mariusz ja w tym roku na jesieni nasadziłam sporo mieczyka bizantyjskiego nie wymarzną cebulki masz jakieś doświadczenie?
Nie mam pojęcia co to za mieczyk, znam tylko Gladiolus imbricatus i palustris oraz ich mieszańce, mam oryginały i są kapryśne jak diabli.
Historia pompy pod brzózką.
Kilka lat temu postanowiliśmy zbierać deszczówkę z dachu. Mąż wkopał 100l beczki pod każda rynnę, połączył je systemem rur i doprowadził do wkopanego pod ziemię 1000l zbiornika. Potem na zbiorniku postawiliśmy pompę.
Po jakimś czasie, gdy w ogrodzie zaczynało przybywać spragnionych wody roślin, doprowadziliśmy w to miejsce prąd i włożyliśmy pompę elektryczną do podlewania wężem. Zmieniła się też konewka, bo starą zieloną zjadły psiaki a na działce u taty znalazłam takie cudeńko.
Dziś to miejsce zmienia się znowu, trwa przebudowa ścieżek w ogrodzie, teraz ścieżka będzie przechodziła koło pompy.
Za pompą posadziłam brzózkę, bardzo je z mężem lubimy i mimo tego, że ogród jest niewielki to rośnie w nim kilka dużych brzóz a teraz jeszcze ta towarzyszka pompy.
Kolejna rabta do przeróbki: koło na trawniku, rośnie na niej lawenda i 7 szt. sosny bośniackiej "smidtii". Sosenki są praktycznie niewidoczne (może jeszcze za małe?) .