No i sprawa z kloszami ruszyła, będą!
W ogrodzie kilkanaście centymetrów śniegu, nie jest źle. Przed opadami zdążyłam usypać kopce różom.
Coś koło sześćdziesiątki wyszło, a sądziłam, że conajmniej połowy róż się pozbyłam!
Robota też nie lekka była, bo jedna taczka na dwa kopce, ale juz nie przechwalam się tężyzną fizyczną, hi hi, tym bardziej, że choróbskiem przypłaciłam. Wychodzę na zdrową prostą.
Z doskoku robię porządki w zdjęciach. Jak miło popatrzeć, gdy za oknem bielusieńko, na kolory i na to jak ogród się zmienił. Fotki są sprzed wielu lat, w tej chwili te miejsca wyglądają zupełnie inaczej.
Uspokoiłam kolorystykę, sporo roślin przesadziłam, coś tam wykarczawowałam...
Ta niebieska ławka i donice, to inspiracja (zwykła ściąga, raczej) z ogrodu Danusi (Ogrody, listopad 2002)