Piękne te ostatnie zestawienia roślin z kaczeńcami. Pokażę co dostałam w darze od natury, gdy kupiłam swoją działkę. Nie jest to piękne miejsce, ale gdy zakwitną kaczeńce zmienia się nie do poznania. Na tyłach działki mam dziki strumyczek, który w upalne lata wysycha. Zadomowiły się tam kaczeńce i co roku widać jak się rozrastają. Niektóre wędrują i osiedlają się co raz dalej. Kiedyś mam nadzieję uczynić z tego piękniejszy zakątek. Te zdjęcia z poprzedniego postu Danusi będą dla mnie inspiracją.
Tak budzi się strumyk na przedwiośniu, zazwyczaj około połowy marca.
Patrząc jak mi czas leci.... to nie zauważę jak .....przekwitną i to nie tylko krokusy........ czas leci jak szalony...... a ja nawet nie mam czasu wyjść do ogrodu...... Takiego mętlika to w życiu nie miałam.....
Mój ogród to Forum.. to moje okno na świat.......
A dla Martka następny kolor.....
I dla wszystkich nocnych marków.. jeszcze jeden....
No cudne te Wypłosze ))))))))
W ogóle te rude koty bardzo ładnie pasują do wnętrza i ogrodu Nadają szyk ))
mam jeszcze jedno zdjęcie które mnie rozbraja - zwłaszcza te nieproporcjonalne uszy
szczególnie, że oczy wyszły takie niebieskie
ciekawe, że ludziom robią się na czerwono a kotom na niebiesko od lampy błyskowej
Mecia był zabiedzona i miała taki świerzb w uszach, że mnie wzdryga na wspomnienie
Tu jeszcze widać nawet na zdjęciu.... ehhh
Mamy jeszcze jedną koteczkę - łapie myszy, ucieka z domu i w ogóle jest przeciwieństwem Meci - oto Kola - powsinoga :
u sąsiadów w chaszczach:
a tak uwielbia spać po ciężkim dniu (na kolanach u synka):
i jeszcze akcent świąteczny - jak była malutka (2 lata temu) taką stanowiła żywą ozdobę sztucznej choinki:
Taki mały łobuz, który miał być przyjacielem dla Meci...
nie wyszło nam zbytnio to dokocenie, bo "dziewczyny" się tolerują a liczyliśmy chociażby na lubienie...
Martek, będzie fantastyczne drzewko heliotropowe. Trzymaj na razie na werandzie, potem zabierzesz do domu. Wiosną przydałoby się skrócić resztę pędów. Aż poczułam zapach miodu...
Dla Ciebie Danusiu i dla wszystkich miłośników rudzielców
Dostaliśmy w 2004 roku takiego wypłosza:
Wypłosz okazał się kotką, dostał imię Mieczysławka, zamieszkał w bloku i był "niewychodzącym kotkiem".
Teraz, w domu, również rzadko wystawia swoje piękne futerko na widok publiczny :/
Dzisiaj wygląda bardziej majestatycznie i wołamy na nią Mecia/Metka:
jest prawdziwą arystokratką, najlepiej nie zbliżać się do jejmości
i jak zobaczyłam zdjęcia Danusi z Premierem, to pomyślałam: toż to nasza Mecia! Tylko trochę mniej białości takie same różowe łapki i nosek...
Kiedyś miałam psa - pudla takiego śmiesznego, sznurkowego... bardzo przeżyłam Jego odejście
To może już teraz sprostuję pomysł nasadzeń mężulka , bo nikt nie chciał go skrytykować
To był żart z aranżacją "nerek", on rośliny tylko zadołował w doniczkach, ale jestem pod wrażeniem jak symetrycznie to wykombinował , mnie przy tym nie było.
Choć poprzedni wątek od czasu do czasu odwiedzałam w tym mi łatwiej połapać się będzie, bo na razie stron niewiele. Gratuluję pięknego, nowoczesnego ogrodu, wątku poprzedniego i nowego