potem szalunek, zbrojenie
i lejemy płytę
od razu zalewamy słupki pod balustradę
rozszalowywanie i malowanie folią w płynie
deski na balustrade już mamy czekają na stolarza i postarzenie z opaleniem
Przez najbliższe dni mam w planach nawiązać silne więzi z tutejszą naturą. Uwielbiam ją. Nic, a nic nie przeszkadza mi brak buszowatości, bogactwa gatunków czy kolorów. Moje ciało i dusza czują, że są we właściwym punkcie matki Ziemi.
Dzisiaj odpowiednim ubraniem były krótkie spodenki i T-shirt. Słoneczko przyjemnie grzało. Szkoda, że organizm nieco zmęczony podróżą.
Omiatam wzrokiem pierwsze zwiastuny jesieni. Prostota ma niezaprzeczalny urok.
Wiele bym dała, żeby mieć na stałe taki punkt obserwacyjny. Pod ręką jest nawet luneta.