Piękne zdjęcie, Aniu. Nieczęsto odcienie żółte i różowe tak dobrze razem wyglądają, jak na tym zdjęciu.
Pozdrawiam i dziękuję za Twoje częste odwiedziny : )
Irenko faktycznie to dzisiaj masz imieniny? mam przyjaciółkę Irenkę i ona obchodzi w kwietniu, nie wiedziałam , że jeszcze są w październiku
Przyjm najserdeczniejsze życzenia zdrowia i pomyślności i niech radość zawsze na Twojej twarzy gości Niech ogród się kwiatami ściele, bujnie rośnie każde ziele i zdobi domek jak na wesele
Oj,tak Jolu,zwłaszcza,że w Trójmieście jest już kilka miłych dziewcząt,A po mojej drugiej stronie Stargard w siłę wzrósł.Jest nadzieja na niezły zlocik,tylko terminy trzeba określić i miejsce.
Albo i nieformalnie spotkać się w kilka osób.
A myz,że u mnie jakieś rewolucje wielkie,Przyjmuję to wszystko ,co następuje z biegiem czasu, ze stoickim spokojem,aż się sobie dziwię,przestałam denerwować się czymkolwiek w ogrodzie.Nie, nie zapuszczam ugoru,ale i nie warjuję,żeby coś mieć natychmiast.
Dobrej nocy,kochana!
Ja też kocham wiosnę, ale na zdjęciach jesień, a nawet zima, chyba piękniejsze są
...już chłodniej...szkoda,lubię ciepełko...
To grzybki? A ja myślałam, że może owoce pigwowca, choć w pierwszej chwili,że pomarańcze specjalnie do zdjęcia tam położyłaś
Tak czy siak, pięknie to wygląda!
Z okien na piętrze po jednej stronie domu widać kolorowe drzewa w ogrodach sąsiadów. Brzoza taka impresjonistyczna:
Piekny widok. Podziwiam Cię bardzo że pracujesz tak z sercem wiedzac że niedługo pozostawisz ten ogród. Fajnie wypatrzyłas te kompozycje miedzy płytami , chyba bym nie zauważyła ich a sa takie różnorodne. Pozdrawiam .
O styczeń, bardzo mi się podoba taki termin, ale to na pewno nie w 2013 r., bo mam już inne plany wakacyjne na przyszły rok, a urlopu jak na lekarstwo, tylko 26 dni
Ale pomyślimy i jeszcze wrócę do Ciebie z pytaniami, jak plany się bardziej skrystalizują
Dziękuję Wam za odwiedziny... Lubię mój ogród i cieszę się, że się podoba... Sosny są niesamowitym elementem w ogrodzie... Pachną cudnie, wykorzystuję ich gałęzie do okrywania drobiazgów, a jedną z nich nawet formuję... Nie jestem specjalistą od formowania i nie do końca może mi to wychodzi, ale lubię eksperymenty z roślinami... Lubię też korzenie, ale o tym innym razem...
Dopadło mnie chyba przesilenie, dochodzi 22ga a już odpadam .
Wczoraj zasiadłam do przeglądania wątków z nadzieją, że wszystko nadrobię a tu niespodzianka..
Nadia i ząb.
Kolejny raz .
Spędziłam dziś pół dnia u lekarzy, potem dom - sprzątanie, gotowanie, dzieci. Itd.
I padam na pyszczek.
Normalnie nie cierpię latać po przychodniach z dwójką dzieci, praca w ogródku przez cały dzień to przy tym pikuś.
Dobrze, że jutro znów jest dzień, mam stertę leków na cały tydzień i nigdzie się nie wybieram .