Vita, do herbaty jeszcze nie próbowałam grejpfruta Suszę je w suszarce w temp 70 stopni, największa jaka tam jest. Zajmuje to ładnych parę godzin. Jak już pisałam jestem zadowolona z jakości. Polecam. A zaraz pokażę jak je jeszcze podmalowałam
Robiąc codzienne zakupy poszłam do sklepu "wszystko za pięc złotych" Tam stała sobie taka skrzyneczka na klucze... nic specjalnego ale kosztowała 10 zlotych a mnie się własnie miejsce na klucze "oberwało". Pomyślałam sobie, że chyba można coś z niej zrobic i kupilam... oto ona
Wzięłam papier ścierny drobny, wyszlifowałam nieco tam gdzie było "chropowate" i pomalowałam Drewnochronem w kolorze palisander. (używałam tego do impregnacji skrzyń na balkonie)
Następnego dnia, gdy wyschło rozcieńczyłam farbę bialą Fluggera i gąbeczka zaczełąm wycierać skrzyneczkę i wyszło tak:
Gdy farba wyschła zabezpieczyłam lakierem bezbarwnym satynowym i gotowe
Boskie, niebiańskie, nieziemski.... a krótko mówiąc cudne.... ten szronik daje przez chwilę biżuterie darmową dla roślinek.. uwielbiam taki szron... wygląda cudnie. Szkoda, że to tylko zapowiedź zimy, ale roślinki też muszą odpoczywać.. taka kolej rzeczy i pór roku...
i tak trzymaj Ula
ja jak jestem wściekłą...to sprzątam, rany jak mi super wtedy idzie, bo tak bym coś ozorem chlapsła i potem żałowała
Mam podobnie, ale uwielbiam sprzątać jak nikt mi się pod nogami nie kręci....a później narzekam, że sama musiałam to robić
Irenko płotek zlikwidowany widziałam -lepiej...ba, o niebo lepiej, no i zakątek z jałowcami ciekawy się zrobił, ale najbardziej mnie urzekły te dwa zdjęcia....kolory cudne, pozdrawiam prawie wieczornie
Jula, dzięki..ja tez nie lubię jak ktos mi się pląta, towarzycho uwielbiam przy gotowaniu, gadają, smieją się, a ja gotuję, słucham i jest błyskawicznie
a pogoda naprawdę dzis u mnie boska! chłodem powiało po 20!
a co myślicie o tym horrorze, gruz już wywieziony, jest pusto, ale trzeba będzie cały teren równać i nawieźć ziemi, bo na razie to góry i doliny mam przed domem, myślałam wstępnie o 5 lub sześciu wiśniach umbra pod płotem, moze zrobić rabatę z nimi a co na środek????
Urszula...hi,hi,hi...ja nie wygrzebywałam a wgrzebywałam....
Karolina pisała, że jeszcze grzebie w ziemi....zażartowałam sobie...
Tydzień temu sobota była taka ciepła...że sadziłam serby
Było...
...a teraz trzej bracia...
Świetne zdjecia . U mnie sójki tez mają problem z jedzeniem z tych karmników tzn nie potrafią sobie z nimi poradzic i dlatego dostają jeśc po staremu na pieńku.Sroki masz o wiele odwazniejsze niż moje bo moim zrobic zdjecie to już wielka sztuka, natychmiast uciekają. Ale zostałam zaproszona na żur a zuru niet.To co z tym zaproszeniem? lubię zur.
Już nalewam... z koperkiem (dzisiaj zerwanym), jajeczkiem i ziemniakami
Kopru wyszedł cały słoiczek po pokrojeniu... i tylko z siewek ze szklarni. Za rok koper sieje gdzie popadnie..tak najlepiej rośnie... Lubię potem go pokroić do słoika i do zamrażarki.. jest jak świeży całą zimę..
Ja też mrożę koper ,zieloną pietruszkę i wszystko co mi wpadnie w rece. A żuru poproszę dokładę.Jest pyszny. I kto tu nie umie gotowac????????????????????????????
Umiem ugotować 3 rzeczy na krzyż.... i mówię, że nie lubię, a jak się nie lubi to i się nie umie... też wszystko mrożę, dlatego lubię mieć warzywniak.. Bo przetwory lubię robić.. i to chyba jedyna rzecz jaka lubię robić w kuchni.... A to nie wszytko moje dzieło, bo mama mi pomaga (prezentowe słoiczki od gości już zjedzone..uwielbiam próbować inne słoiczki.. )
Nie patrzeć na bałaganiarski charakter pomieszczenia.. tu ma być kiedyś łazienka..